2017/02/07

Po przerwie

Długo trwałam w zawieszeniu pomiędzy starymi Frazesami, a blogiem na własnej domenie. Ciągle w myślach toczyłam batalię argumentów, które pozwoliłyby mi wyłonić zwycięzcę, ale tylko bujałam się od jednego do drugiego i nic z tego nie wychodziło. Potrzebowałam od tego odpocząć, ale jak, skoro chciałam jak najszybciej podjąć decyzję, aby nie znikać z blogosfery na zbyt długo? Wybawienie przyszło wraz z nowymi meblami do naszego pokoju, bo w końcu miałam głowę zaprzątniętą czym innym i nie miałam nawet czasu, żeby myśleć o blogu, a co dopiero o dwóch. Przy okazji przemeblowania zrobiłam porządek w swoich rzeczach i zdaje się, że wywalając niepotrzebne ubrania i przedmioty, zrobiłam również czystki w swoim umyśle. Wyciszyłam się i doszłam do wniosku, że nie wyobrażam sobie innego miejsca w sieci niż Frazesy, a te dylematy tylko wzmogły chęć dalszego pisania i mam nadzieję, że pomimo tych wszystkich obowiązków dnia codziennego, uda mi się być tutaj częściej niż dotychczas :)

109 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę, że rozterki przeszły:) Kto by pomyślał, że niby taka domena może sprawić taki kłopot;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby takie niepozorne ;)

      Usuń
    2. Grunt, że masz już je z głowy:)

      Usuń
    3. Ale znając mnie, to pewnie niedługo coś innego wpadnie mi do głowy ;D

      Usuń
    4. Zawsze coś wpada do głowy;p Życie byłoby za proste;p

      Usuń
    5. Ale póki co, to chciałabym zrobić porządek z zaległymi tagami...

      Usuń
    6. No to masz pomysły na kolejne notki:)

      Usuń
    7. Aż niewiadomo od czego zacząć ;)

      Usuń
    8. Od najciekawszego tagu;)

      Usuń
    9. Sęk w tym, że wszystkie są ciekawe ;D

      Usuń
    10. To zacznij od najstarszego;)

      Usuń
    11. I chyba tak zrobię :)

      Usuń
    12. Może jutro... dzisiaj kompletnie nie mam sił na pisanie. Sporo się dzisiaj nalatałam, a jeszcze czuję, że coś mnie zaczyna rozkładać ;/

      Usuń
    13. Oj to nie dobrze. A najgorsze jest to, że po porodzie to Ty za bardzo nie masz jak się leczyć:/

      Usuń
    14. No założyłam, że karmisz piersią a wtedy wszystkie leki przechodzą do mlekiem matki.

      Usuń
    15. W czasie choroby raczej nie powinno się karmić piersią (tak na chłopski rozum myślę, że można w ten sposób zarazić malucha), więc na jedno wychodzi ;D

      Usuń
    16. W sumie racja, nie wiem czemu o tym nie pomyślałam;p

      Usuń
    17. Bo przeważnie o takich oczywistościach się nie myśli :)

      Usuń
    18. No pewnie masz rację.

      Usuń
    19. Może dzisiaj coś w końcu napiszę :)

      Usuń
    20. Czekam z niecierpliwością;)

      Usuń
    21. Właśnie włączyłam kompa, żeby się zacząć już za to zabierać ;)

      Usuń
  2. To cudownie :) W takim razie czekam na kolejne posty.
    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. to teraz czekamy z niecierpliwością na więcej i więcej :) fajnie, że rozterki odeszły w niepamięć i jakoś to się rozjaśniło :) pozdroo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle postów na mnie czeka, że aż nie wiem od czego zacząć ;D

      Usuń
  4. miałam tak samo jak zmieniłam adres starego bloga na inny... po miesiącu wróciłam do starego:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyzwyczajenie robi swoje :)

      Usuń
    2. buziaki na nowy post aby się szybko napisał:*

      Usuń
    3. Może w przyszłym tygodniu, bo teraz jestem strasznie zarobiona ;D

      Usuń
    4. dzieciaczki żyć nie dają?;p

      Usuń
  5. ja też ostatnio mam taki czas. Domena jest - nawet część postów się przeniosła, ale ja nie mam odwagi ruszyć tak "na swoim" i w życiu porządki robię, i w domu. Wiosno przyjdz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do takiej decyzji trzeba 'dojrzeć'. Niby taka błahostka, ale ciężko podjąć decyzję.

      Usuń
  6. jak mówią "lepsze jest wrogiem dobrego" ;) witamy z powrotem!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie czekają takie większe porządki :) Aż dostaję ciarek, jak o tym pomyślę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też zrobiłam porządki w ubraniach, kosmetykach :) teraz dążę do tego aby iść na swoje (dalej zbieram, grosz do grosza ) coraz mniej czasu wolnego mam, pracuje codziennie z wyjątkiem niedzieli. Staram się być na bieżąco z blogiem i wpisami ale jest ciężko. No ale są rzeczy ważne i ważniejsze :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, że jesteś :). Chyba i mi przydałyby się takie wielkie porządki żeby oczyścić umysł a tu jak na złość nie mam czego sprzątać w akademiku a wszystkie potencjalne rzeczy do wyrzucenia są zdecydowanie za daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrócisz do kraju, to się weźmiesz za porządki ;)

      Usuń
  10. Czekamy na Ciebie!! :) buziaki

    nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Welcome back :D Super, cieszę się bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hormony widzę buzują :D Nie ma co kombinować - tu jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że jesteś. Lubię czytać Twoje zapiski. I chętnie tu zaglądam. :) Zaprosiłam Cię do zabawy - znanego wszystkim (i Tobie również) LBA :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymaj się swojego bloga i jak sprawia CI radość to najważniejsze

    OdpowiedzUsuń
  15. Super, czekam na kolejne wpisy :)

    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. no a co z domeną?! :C ale super, że zrobiłaś tak, jak czułaś, a nie szłaś za tłumem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie potrafię robić takich ,,prawdziwych'' porządków, bo zawsze wszystko zostawiam. Mam wrażenie, że te rzeczy jeszcze mi się przydadzą :)

    http://youthinkpositive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Super blog! Znalazłam wiele inspiracji, oby tak dalej! :D
    Zapraszam do mnie :
    http://mastylle.blogspot.com/
    Oczywiście zaobserwuje i będę zaglądać częściej :*

    OdpowiedzUsuń
  19. czekam na wiecej postow, fajny blog! :)


    nikolaa123.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudownie, że udało Ci się podjąć decyzję. Na pewno jej nie pożałujesz :*
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  21. Trafiłam tu chyba w najlepszym momencie ;)
    Już dawno zorientowałam się, że porządki w domu pomagają porządkom tym w duchu.
    Powodzenia i pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno lepszym niż wcześniej ;) W końcu po dłuższym czasie mam motywację do pisania.
      Bo najpierw trzeba zrobić porządek wokół siebie, a dopiero potem w sobie ;)

      Usuń
  22. Na pewno będę zaglądać :) Czekam na nowe wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Super :) Czekam na kolejne wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja często podczas sprzątania uświadamiam sobie wiele spraw... Mam nadzieję, że uda Ci się wszystko poukładać i pisać dla nas :)

    OdpowiedzUsuń
  25. I prawidłowo, fajnie, że do nas wracasz <3 To miejsce jest bardzo wyjątkowe i fajnie, że zdecydowałaś się tu kontynuować swoje zapiski :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Oby ci się udało :) Mam tak samo - porządek wokół mnie to porządek w głowie.
    Czekam na nowy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj po przerwie ! Czekam z niecierpliwością na wpisy. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. czasem człowiek musi się odchamić, ja zawsze to odczuwam w wakacje że muszę gdzieś wyjechać, odpocząć.
    A z oczyszczeniem umysłu to zaczęłam od dzisiaj, także o tym wspomniałam u siebie dzisiaj na blogu, nie wiedząc dokąd zmierzam.

    OdpowiedzUsuń
  29. no i super:p ja np nie potrafilabym zmienic nazwy swojego bloga:)
    juz nawet tak znajomi do mnie mowia ;p i tak musi byc hah :D

    co powiesz na wspólną obserwację? ja już i to z wielką chęcią!
    nowy post http://justemsi.blogspot.com/2017/02/how-to-wear-it-can-find-it-jeans.html

    OdpowiedzUsuń
  30. Wierzę, że to dobra decyzja :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Chyba posprzątam, jeśli to daje takie efekty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogarniam wzrokiem swoją szafę i stwierdzam, że chyba pójdę spać. :D

      Usuń
    2. O tej porze? Komu by się to chciało? ;D

      Usuń
  32. Wracaj na dobre Kochana :) Czekam na nowy wpis:) Buziaki

    nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Stare śmieci najlepsze :D
    Porządki są jednak potrzebne :D

    OdpowiedzUsuń
  34. I mnie czasem wena zawodzi. Ale też nie wyobrażam sobie, zebym miała przestać pisać. To płynie z serca :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Życzę powodzenia i czekam na kolejne wpisy! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Fajnie,że jednak postanowiłaś tutaj zostać! :)

    U mnie też niebawem spore zmiany - przeprowadzam się, zaczynam wynajmować pokój, wreszcie odetchnę trochę, sama przejmę kontrolę nad własnym życiem i mam nadzieję, że częściej uda mi się napisać coś na bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super! Fajnie jest być panią własnego życia :)

      Usuń
  37. Fajne są takie porządki na wszystkich polach, ułatwiają dalsze życie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba! Niewyobrażam sobie bez nich życia :)

      Usuń
  38. Ach tak, też mam problemy z przerwami i systematycznością. Jednak lepiej pisać rzadziej i konkretniej niż pisać często ale "byle co". Ciesze się, że doszłaś do wniosku i mam nadzieję, że będę miała tu do czego wracać ;*

    OdpowiedzUsuń
  39. Fajnie, że podjęłaś słuszną decyzję. Czekam na nowe wpisy.

    Pozdrawiam, nataa-natkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Super, świetna decyzja :) A porządki są lekiem na wszystko... Masz rację :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  41. zapraszam na rozdanie do mnie http://madziakowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. Co by nie powiedzieć o kobietach to zawsze są zdecydowane :-) fajnie że wróciłaś na ten blog,sam nie lubię zaczynać od nowa i mam nadzieję że znajdziesz nie tylko czas na wpisy,ale i dla mnie na Facebooku :-) Pozdrowienia dla ciebie,maluchów i Kudłatego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczwyiście :) My mało kiedy zmieniamy zdanie ;)
      Jasne, że znajdę :) Na Fejsie jestem częściej niż na blogu ;D

      Usuń
  43. Wydaje mi się, że była to dobra decyzja :)

    nonstopyou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  44. Często brakuje nam motywacji i wany w blogowaniu i tego właśnie Ci życzę. Czasami bywa tak, że potrzebujemy przerwy od blogowania, aby potem wrócić z nowymi pomysłami na bloga :)
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  45. To dobrze, że brak motywacji i ciche dni minęły. Dobrze, że wróciłaś:)
    Wierzę w to, ze teraz dasz radę. Dużo motywacji, a przede wszystkim czasu:)
    Meble muszą być cudowne ^^

    Pozdrawiam,
    http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. Tak już jest, blog tak działa. Gdy włożyło się w niego
    serce, nigdy nie pozwoli odejść :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  47. wiem, że wylegiwanie się brzuchem do góry w ciąży to nie najlepszy pomysł, w sumie teraz jako tako funkcjonuję tylko na lewym boku, bo reszta jest strasznie niewygodna :P

    OdpowiedzUsuń
  48. Dobrze, że podjęłaś decyzje! Ja w ostatnim czasie miałam takie same rozterki czy wracać w ogóle czy nie wracać. Ale jednak chęć czytania Was sprawiła, że jestem znowu! :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Odpowiedzi
    1. W sumie cieszę się, że zostajesz tutaj. Jakoś tak bardziej swojsko :D

      Usuń
    2. Też mi się tak wydaje :)

      Usuń
    3. Nie ma to jak stare śmieci :P Bez urazy!

      Usuń
    4. Wcale nie takie stare! ;D

      Usuń
    5. Ej, przed chwilą był tu nowy post, co się z nim stało? :D

      Usuń
    6. Wpadł w kopię roboczą.

      Usuń