2017/01/08

Rozpakowani

Pomimo swojej widmowej cukrzycy i ryzyka, jakie ze sobą niesie przy przetrzymaniu ciąży, bardzo chciałam (o ile nie było przeciwwskazań medycznych) odciągnąć poród w czasie do Nowego Roku, ale stało się i 30 grudnia o godzinie 3:00 zostałam mamą przeuroczego, kudłatego jak jego ojciec, Wiktora. 

Powoli odnajduję się w roli podwójnej mamy i snuję plany na przyszłość. Chciałabym w końcu po tych dwóch ciążach zadbać o swoje ciało i już odliczam dni do końca połogu, kiedy to w końcu będę mogła zapisać się na siłownię, coby zrzucić nadprogramowe kilogramy. Byłoby idealnie, gdyby tylko współmałżonek okazał mi chociaż odrobinę wsparcia, a nie podchodził do tego tak sceptycznie. Nawet wprost powiedziałam o tym, jak jest mi przykro, bo we mnie nie wierzy, na co stwierdził, że wierzy... po czym dodał, że przecież wiem, że jest łatwowierny. Ledwo dwa lata po ślubie i już takie dogryzanie? Już oczyma wyobraźni widzę, jak będziemy sobie przygadywać na stare lata. Złośliwości co nie miara!

121 komentarzy:

  1. Słońce dojdziesz do siebie :) potrzebujesz tylko czasu :* a faceci już tacy są. On i tak kocha każdy cm twojego ciała w końcu urodziłaś mu dwójkę wspaniałych, idealnych i pięknych dzieci :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak pięknie to napisałaś! :)

      Usuń
    2. Oj zgadzam się z Aneczka!! Jesteś wspaniała kobietą!!

      Usuń
  2. Oj tam, na pewno w Ciebie wierzy! Zresztą ja też. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeśli nie, to mało mnie interesuje... ważne, że ja w siebie wierzę, o! ;D

      Usuń
    2. W sumie masz rację. :P

      Usuń
  3. Czyli nowy rok przywitaliście już całą czwórką :) Pomyślałam sobie, że mały będzie miał fajny potem grudzień - najpierw święta, potem jego urodziny, a potem sylwester, nowy rok - wszystko za jednym razem. :) Życzę szybkiego powrotu do formy - jesteś młodą kobietą, szybko się, że tak powiem, ogarniesz :) My tu w Ciebie wszyscy wierzymy, zresztą, jestem pewna, że mąż też wierzy, tylko, że faceci chyba po prostu nie zdają sobie sprawy z tego jaką niekiedy wagę przykładamy do tego co mówią i tak czasem śmieszkują, nie zdając sobie sprawy z powagi sytuacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w Nowy Rok wyszłam ze szpitala, więc można nawet tak powiedzieć :) Szkoda tylko, że Sylwestra spędziliśmy oddzielnie... No, ale mogę teraz szpanować, że balowałam w szpitalu ;D
      Bardzo imprezowy będzie ten przełom grudnia i stycznia :) Zaraz po urodzinach Wiktora, 10 stycznia ma urodziny Pan Kudłaty i potem malutka przerwa do marca i kolejnych imprez ;)
      Mam nadzieję, że uda mi się w miarę szybko ogarnąć. Jak po pierwszej ciąży wyszłam niemalże bez szwanku, tak teraz nieźle dało mi to w kość i łatwo nie będzie...

      Usuń
    2. Ale sobie chłopak moment wybrał :D Stwierdził, że Sylwester zaraz to przecież nie będzie spał i zrobił Wam imprezę życia :D I to jeszcze wybrał sobie okres wielu okazji do świętowania :) - coś czuję, że to imprezowy chłopak będzie :D

      Ja się oczywiście nie znam, ale z tego co zaobserwowałam to faktycznie jest tak, że po tej pierwszej ciąży jakoś kobiety szybciej dochodzą do formy, niż po kolejnych. Może to kwestia wieku - im młodszy organizm, tym szybciej się regeneruje i takie tam? Tak sobie myślę - nie lepiej byłoby zacząć od lekkich ćwiczeń w domu? Czy to nie byłoby łatwiejsze do ogarnięcia przy dzieciach?

      PS. Swoją drogą podziwiam Cię, że mimo dwójki dzieci wciąż tutaj jesteś w blogosferze, wciąż znajdujesz dla nas czas. Ba, nadal komentujesz innym blogi. Szacun. Ja bym tego nie ogarnęła. :)

      Usuń
    3. W sumie, to ja mu trochę pomogłam, bo zamiast leżeć, to się wzięłam za sprzątanie i tak się nasprzątałam, że mnie później skurcze złapały i trzeba było jechać do szpitala ;P
      A bo przy pierwszej ciąży można sobie leżeć, pachnieć i wypoczywać, a jak już się ma jedno dziecko, to niestety nie ma mowy o żadnym wypoczynku.
      Noworodki głównie śpią, więc jeszcze tego tak bardzo nie odczuwam ;)

      Usuń
    4. A jeśli mogę zapytać - urodził się w terminie?
      To w sumie wychodzi trochę na to, że teraz szybko zrobisz formę, bo domyślam się, że dużo jest latania przy jednym dziecku, a co dopiero przy dwóch. :) Swoją drogą, to nie jest przypadkiem tak, że od samego karmienia piersią się chudnie? Wybacz, że tak dopytuję, ale zielona jestem w tym sprawach, a do tego ciekawska ;)

      Miejmy nadzieję, że później będzie również grzecznie spało :D

      Usuń
    5. Trochę po :) Termin miałam na 29.
      Tak sobie myślę, że nie tyle chudnie się od karmienia, a od diety matki karmiącej, bo na początku to na niewiele można sobie pozwolić. Ale to tylko takie moje przemyślenia :)
      I za wcześnie pochwaliłam... młodsze marudne i spać nie może, a starsze chore...

      Usuń
    6. To w sumie prawie, że idealnie wyczuł porę narodzin ;)
      Faktycznie, może tak być. W sumie nigdy o tym nie pomyślałam pod tym względem. Swoją drogą, co do diety - niektóre matki (zwłaszcza te bardzo młode ;)) twierdzą, że dieta matki karmiącej to w ogóle jakiś wymysł i, że w nią "nie wierzą" i mimo, że się nie znam to jednak wydaje mi się to dość zabawne - zwłaszcza, że dziecko dziewczyny, która tak twierdzi ma kilka dni i wieczne problemy z żołądkiem, refluksem i innymi takimi, a ta nadal swoje, że to nie ma wpływu żadnego ;) No ale.
      Czyli zaczyna się jazda, powiadasz... ;) Pana Kudłatego zmobilizuj do pomocy, żebyś Ty się mogła zająć bardziej sobą. :) I dawaj nam tutaj znać jak Ci idzie powrót do formy!

      Usuń
    7. Złośliwe te dzieci ;) Jak Amelka nie chciała się urodzić i tydzień po terminie miałam wywoływany poród, tak tego chciałam przetrzymać dwa dni i musiał się urodzić niemalże w terminie.
      A to są różne szkoły. Niektórzy twierdzą, że dieta powinna być restrykcyjna, a inni uważają, że wszystko wolno jeść, ale w rozsądnych ilościach.
      Jest zmobilizowany ;D

      Usuń
    8. Amelka ♥ Mega mi się podoba to imię dla dziewczynki, jedno z imion,które byłabym skłonna nadać dziecku :)
      A prawda pewnie leży po środku, jak zawsze :) Nie no, ale wiesz, to, że śmieciowe jedzenie szkodzi to już nie powinno być dla nikogo odkryciem. Wydaje mi się to logiczne, że jeżeli dziecko tylko i wyłącznie odżywia się mlekiem matki, a matka totalnie nie zwraca uwagi na to co je i dziecko ma problemy z żołądkiem to mnie to się jasno łączy ze sobą, no ale. Ja się tam nie znam.

      Swoją drogą, fajniusio, że Ci się trafiła i dziewczynka i chłopczyk :) Możesz posmakować zarazem jak to jest mieć córeczkę i jak to jest mieć synka. Najgorzej jak się trafi dwoje chłopców albo dwie dziewczynki to ponoć potem jest takie nienasycenie i chciałoby się jeszcze mieć inną płeć dziecka, a z drugiej strony obawa przed ryzykiem, bo jak trzeci raz się trafi ta sama płeć to po zawodach :D

      Usuń
    9. A ja z dziewczęcymi imionami nie miałam faworyta. Chciałam mieć tylko syna Kubę, ale nie wyszło, bo niestety musiałam z tego zrezygnować. No cóż... trudno. Już się z tym pogodziłam.
      Najpewniej :) Wszystko jest dla ludzi i można sobie na wszystko pozwolić, ale nie wolno przesadzać. W szpitalu mnie nawet pouczano, że jakbym miała ochotę na truskawki (niektórzy twierdzą, że w ogóle nie powinno się ich jeść przy karmieniu, bo są silnym alergenem), to mogę je sobie zjeść, ale kilka sztuk, a nie od razu cały kilogram. I też trzeba zwracać uwagę na to, co dziecko toleruje, bo w końcu nie wszystkie dzieci są takie same i to, co nie zaszkodzi jednemu dziecku, może spowodować problemy żołądkowe u drugiego.
      Bardzo się cieszę, że mam parkę, ale ciężko jest mi się przestawić z dziewczynki na chłopca i mam mega problemy przy przewijaniu Wiktora. Nie potrafię mu tego siusiaka ogarnąć ;D

      Usuń
    10. Można zapytać dlaczego nie wyszło z tym imieniem dla chłopczyka?
      Słyszałam o tych truskawkach, jak na Insta matka karmiąca doda zdjęcie owsianki z truskawkami to już po niej :D Wydaje mi się, że jak ze wszystkim - trzeba znać po prostu umiar. W gruncie rzeczy wszystko co w nadmiarze może zaszkodzić, nawet woda ;)

      "nie potrafię mu tego siusiaka ogarnąć" - hahah :D Jesteś niemożliwa :D Ja tylko tyle co w telewizji widziałam jak właśnie dbać/myć miejsca intymne u bobasów - jak tłumaczyli jak u chłopca myć to się pogubiłam XD

      Usuń
    11. Nieodpowiednie nazwisko :)
      Oglądałam kiedyś w "1000 sposobów na śmierć" jak babka wykończyła się piciem dużej ilości wody. Wszystko jest dla ludzi, ale w normalnych ilościach... nie ma co wpadać w paranoję :)
      Umycie to najmniejszy problem. Problem jest wtedy, kiedy po zdjęciu pieluchy postanawia zrobić siku. Dziewczynka naleje pod siebie, a chłopak obsikuje Ci twarz.

      Usuń
    12. Heh, no, chłopczyk mojej kuzynki tak robi, że jak ściąga mu się pieluchę to mu się nagle przypomina, że on musi zrobić siku XD

      Usuń
    13. Chłopaki takie są ;P

      Usuń
  4. Wszystkiego najpiękniejszego dla Was zdrowia przede wszystkim szczęścia i mądrości prowadzeniu młodego człowieka :***

    OdpowiedzUsuń
  5. Faceci juz tacy sa;) jak przyjdzie juz co do czego, to wtedy zacznie. U nas bylo bardzo podobnie. Zona zapisala sie na areobik i po kilku zajeciach sam zaczalem ja dopingowac, bo widzialem jaką sprawia jej to radosc;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i maluszka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ważne żebyś ty w siebie wierzyła i uparcie dążyła do celu a po facetach ogólnie nie można za wiele się spodziewać,wiem,bo sam jestem facetem :-) :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. faceci tacy są;p a Ty odpoczywaj ciesz się maluchem i nie martw się figurą póki co.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluje kudłatego synka! :) Dzieci z 30 grudnia, szczególnie chłopcy, są boscy i niezastąpieni ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Synek nie mógł się doczekać przyjścia na świat;) Gratuluję:)
    My będziemy Cię wspierać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciał pójść jeszcze na Sylwestra ;P
      Dzięki!

      Usuń
    2. Hehe;p Oj chyba urodziłaś imprezowego dzieciaka;p

      Usuń
    3. Taki szybki jak ja ;P Pewno bym nie urodziła, gdyby nie wzięło mnie na sprzątanie ;D

      Usuń
    4. No i po co sprzątałaś;p

      Usuń
    5. Żeby było czysto ;D A jak wróciłam ze szpitala, to i tak był syf :(

      Usuń
    6. Więc widzisz, napracowałaś się na marne.

      Usuń
  11. A no właśnie, czyli już po porodzie! :) Super, magicznie! Gratuluję mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ojej, gratulacje! życzę Wam wszystkim mnóstwo szczęścia :)
    a jeśli chodzi o chodzenie na siłkę i dbanie o siebie, to masz moje pełne wsparcie, podobnie jak pewnie reszty blogosfery ;) Twój mąż się przekona.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. ooo gratuluje kochana <3
    Oj będziecie mieć ekscytujące życie z tym dogryzaniem, ale i tak będzie fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję! Ja w Ciebie wierzę!
    Z facetami tak już jest, wiem coś o tym, po 6 latach związku.

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Może się nie pozabijamy ;P

      Usuń
    2. Przecież się kochacie :p

      Usuń
    3. Kto się czubi, ten się lubi ;P

      Usuń
  16. Złośliwość ludzka rzecz. Obserwuję z przyjemnością. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ogromne gratulacje !!! Życzę Wam dużo zdrowia i radości :) a malzonkowi nic nie mów więcej, tylko sobie wszystko świetnie rozplanuj, rozdziel obowiązki i konsekwentnie realizuj swoje cele. Jeszcze się zdziwi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No i pięknie! Miałaś prezencik sylwestrowy :D Ja tam w Ciebie wierzę, on nie musi :P Z resztą jak do tego dołożysz bieganie za dwójką dzieci, to te nadprogramowe kilogramy same zaczną uciekać. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...i jedyny taki Sylwester w szpitalu ;)
      Już mi dzieciaki takie ćwiczenia robią, że ledwo brzuch mi nie odpadnie. Jak sobie siedzę i trzymam małego na rękach, to Amelka siada mi na nodze i każe się bujać. Parę razy tak porobiłam, ale musiałam jednak odpuścić... wolę nie nadwyrężać bebechów ;P

      Usuń
    2. No tak, ale w sumie chyba lepiej spędzać tam sylwestra niż święta np. :P
      No to się zaczęło, na całego. :D Ja mam koleżankę, która ma dwie córeczki i opowiadała mi, że przez lato, jak za nimi biegała to zrzuciła parę kilo. :P

      Usuń
    3. Nooo... jak się pomyśli o tych wszystkich świątecznych potrawach, które są w domu, a popatrzy na to, co serwują w szpitalu, to aż się może łezka w oku zakręcić ;D Zakładając, że w ogóle coś dadzą, bo jak byłam pierwszy raz rodzić, to mi dwa dni nic do jedzenia nie dali ;|
      Się wcale nie dziwię... a jak się jeszcze taka dwójka rozbiegnie w różnie strony, to już w ogóle kaplica! ;D Mam nadzieję, że moja dwójka będzie biegała w tym samym kierunku. Oby ;P

      Usuń
    4. :O A to miało jakiś konkretny cel? Nie mogłaś nic jeść czy to jakiś ich głupi wymysł?
      A najlepiej żeby sobie grzecznie spacerowali za rączkę. :D

      Usuń
    5. Rano poszłam na kontrolne KTG. Nie jadłam jeszcze śniadania, bo mieliśmy z Kudłatym w planach wypad na miasto, więc zakładaliśmy, że zjemy później. Na KTG okazało się, że małej spadło tętno i przyjęli mnie do szpitala. Pominąwszy to, że pierwszego dnia pobytu w szpitalu nie przysługuje żarełko, to jeszcze było ryzyko, że mogę mieć cesarkę, a musi być ona przeprowadzona na czczo, więc o żarciu mogłam zapomnieć. Rano urodziłam małą i spędziłam cały dzień na porodówce, bo nie było miejsc na salach poporodowych. Wnioskuję, że po prostu o mnie zapomnianio... w sumie się nie dziwię, bo w końcu jedzenia na porodówkę się nie nosi ;P Czułam się jak jakaś gruba świnia, bo jak rodzice do mnie zadzwonili po porodzie, żeby się dowiedzieć, jak się czujemy, to ja tylko jęczałam do telefonu: jeść... przynieście mi jedzenie ;D

      Usuń
    6. OMG, ale przeżycie. Ale na Twoim miejscu pewnie każda wołałaby o jedzenie. :D Ludu, brawo dla Ciebie, że przetrwałaś!

      Usuń
    7. W ogóle te szpitale to jak obozy przetrwania ;P

      Usuń
  19. kurcze, a czemu wydawało mi się, że urodziłaś jednak 29? MEH MEH! nieważne, wszystkiego dobrego dla Was, dla malutkiej gwiazdeczki i braciszka misiaczka! rośnijcie zdrowi! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Widziałam małego Kudłaczka - śliczny! I jakie piękne ma imię! Jeszcze raz gratuluję :)
    I ja w Ciebie wierzę w kontekście tej siłowni :) Myślę, że nie tylko ja więc w razie czego bijemy Twojego męża na głowę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Musisz przegadać ze swoim mężem na spokojnie sprawy które Cię męczą i ustalić pewne granice i zasady. Może coś za coś ? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratuluje! :D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. wszystkiego najlepszego dla mamy i maleństwa :) piekna data porodu...ja wierzę w plan cwiczen i trzymam mocno kciuki, powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  24. No cóż, Twój synek się niecierpliwił Chyba chciał zobaczyć fajerwerki i razem z Wami przywitać nowy rok.
    Jak sobie radzisz w roli podwójnej mamy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby spędzić Sylwestra w gronie rodzinnym, to powinien urodzić się trochę wcześniej, a tak to spędziliśmy go razem w szpitalu, a tam to jest słabo imprezowa atmosfera ;)
      Póki co, to nie czuję większej różnicy, bo mały teraz głównie śpi.

      Usuń
    2. Bo się pewnie pomylił w obliczeniach ;p
      No to oby nie dawał Ci popalić jak najdłużej ;)

      Usuń
    3. Gdybym się wszystkich posłuchała, to nie byłoby takiego problemu ;D
      Śmiem w to powątpiewać, bo już teraz zaczął marudzić ;P

      Usuń
    4. To dlaczego nie słuchałaś innych?
      Może to pogoda...

      Usuń
    5. Bo bardzo chciałam urodzić po nowym roku, żeby miał łatwiej w szkole :)

      Usuń
    6. Już mylisz o przyszłości dziecka;p

      Usuń
    7. Mamy myślą o wszystkim ;)

      Usuń
    8. Pewnie kiedyś się o tym przekonam;p

      Usuń
  25. Gratuluję i życzę zdrowia dla całej Waszej rodziny :* dasz radę :) bo jesteś silną i mądrą kobietą

    OdpowiedzUsuń
  26. Kochana, gratulacje i uściski dla synka! Niech się zdrowo chowa! :)

    Ja w Ciebie wierzę i czekam na wpisy o Twoich pierwszych efektach! Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi w połowie lutego minie rok jak wykupiłam karnet i absolutnie nie żałuję :)

      Usuń
    2. Toć to same plusy przynosi, więc czego by tu żałować?

      Usuń
    3. Niby tak, ale w pewnym momencie chodziłam 6-7 razy w tygodniu na intensywne ćwiczenia same i załatwiłam sobie kręgosłup, więc musiałam ograniczyć, także trzeba znać umiar :D

      Usuń
    4. Bo z niczym nie powinno się przesadzać :)

      Usuń
  27. Ważne, że Ty w siebie wierzysz! Gratuluję, mamo! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Gratuluję raz jeszcze :)
    A Kudłaty nich nie będzie taki bysty, bo mu to jeszcze bokiem wyjdzie :D
    Daj sobie trochę czasu i z całą pewnością będziesz wyglądać jak milion dolarów, a co! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      O to, to! Ale to chyba już taki urok małżeństwa ^^

      Usuń
  29. O gratuluję! Na pewno jesteś bardzo szczęśliwa. Jeśli chodzi o faceta, to szkoda słów, faceci są okropni czasami ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Winszuję :* aby Twoje szczęście zawsze było zdrowe!
    Moja siostra ma dokładnie ten sam problem. Do jej rozwiązania zostało jeszcze trochę czasu. Dwa miesiące a już się martwi jak to będzie. Po pierwszej ciąży odpowiednio nie zadbała o skórę, niestety. Teraz niby ma dbać o skórę, ciało na 102%.. :)
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)
      O skórę dobrze jest też dbać i w trakcie ciąży (powiedziałabym nawet, że przede wszystkim), bo lepiej jest zapobiegać i dbać o rozciągającą się skórę na bieżąco, niż później leczyć zniszczenia :)

      Usuń
  31. nie wiem jak to jest z siusianiem, co prawda mam brata, którego pamiętam za czasów niemowlaka, ale pamiętam też, jak w śmingus dyngus oblał mnie siuśkami prosto z nocnika XD

    OdpowiedzUsuń
  32. Gratulacje :)
    Myślę, że powrócisz do formy :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Gratulacje, super! :) A takie przygadywanie ma swój urok :) W końcu - kto się czubi, ten się lubi ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Gratuluje, zdrówka dla maluchów i Ciebie :) małymi krokami zrzucisz kilogramy, wierzę w Ciebie :D Ty też uwierz :)) a facetem się nie przejmuj, gada głupoty :p

    OdpowiedzUsuń
  35. Czy ja wiem, ja ostatnio nie lubię weekendów :p

    OdpowiedzUsuń
  36. Gratulację, zdrowia dla maluszka jak i dla Ciebie <3

    http://wooho11.blogspot.com/ - Zapraszam <3 Jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :* Na pewno się odwdzięczę :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Moje wsparcie masz zawsze :*
    Bo Wy to już stare, dobre małżeństwo xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie stare! ;P Niedługo będzie dopiero dwa lata po ślubie ;D

      Usuń
    2. Zleciało strasznie, pamiętam Wasze ślubne zdjęcia, Twoją czerwoną kreację... :D

      Usuń
    3. Tego nie da się zapomnieć ;D

      Usuń
    4. W końcu to jeden "z tych" życiowych momentów :)

      Usuń
    5. Podpisania cyrografu się nie zapomina ;D

      Usuń
    6. Dla mnie to bardzo abstrakcyjna wizja :D

      Usuń
    7. Nie sprzedawaj duszy diabłu ;P

      Usuń
    8. Abonament komórkowy się liczy? :P

      Usuń
    9. Jak z T-Mobile to tak. Takie rzeczy tylko w Erze ;D

      Usuń
    10. Byłam tam dwa lata, nigdy więcej :P

      Usuń
    11. Serio? U mnie super się sprawdza :)

      Usuń
  38. jeju! Gratulację dla cudownej mamy <3
    trzymam za Ciebie kciuki :)

    http://kaarollkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Ale jakie to życie Wasze będzie ciekawe i kolorowe z tym dogryzaniem! Lepiej tak niż miałoby być nudno i monotonnie :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Gratuluję!
    Połóg szybko minie, zanim się obejrzysz będzie po. Zacznij stosować jakąś dietę, bo przy chęci chudnięcia dieta to podstawa. I nawet jeśli karmisz to jeśli ułożysz sobie dietę sensownie to będziesz gubić kilogramy ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ooo gratuluję :-) i wierzę, że uda Ci się schudnąć. To, że mąż tak sceptycznie do tego podchodzi i w Ciebie nie wierzy niech jeszcze bardziej Cię motywuje do działania.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  42. Gratulacje! :D dużo zdrówka dla Wiktorka i całej rodzinki <3

    OdpowiedzUsuń
  43. w ogóle sobie tak czytam, że nie masz wsparcia w mężu, hahahaha, jakbym swojego słyszała! jak obiecałam sobie, że wezmę się za siebie po porodzie, żeby nie być tłustą kluchą to i tak mnie wyśmiał... XD

    OdpowiedzUsuń
  44. O super! Gratuluję i powodzenia w zrzucaniu kilogramów.

    OdpowiedzUsuń
  45. gratuluję :) pozdrawiam i zostaję tu na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Gratulacje i powodzenia! :)

    Zapraszam do mnie na konkurs, w którym do wygrania box pełen słodkości prosto z Japonii :)
    melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  47. Gratuluję!
    Wierzę, że uda Ci się 'wyrobić' sylwetkę :)
    paulan-official-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  48. Gratulacje i dużo zdrówka dla Was! A dla Ciebie mega mocy, bo dla mnie każda mama, która ma więcej niż jedno dziecko, to Superwoman :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Dużo zdrówka dla Was Kochana! ♥

    nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń