2016/06/24

Był sobie czerwiec

Nieźle popłynęłam z czasem. Doprawdy nie wiem, jak to się stało, że od ostatniego postu minął praktycznie miesiąc. Czerwiec od początku, aż po samiuteńki koniec jest dla mnie mocno imprezowy. O ile w ogóle można mówić o jakimkolwiek imprezowaniu w czasie ciąży. Wieczorne mdłości definitywnie wykreśliły mnie już z jednej zabawy i z wieczoru panieńskiego wróciłam mocno przed północą w stanie, w jakim jeszcze nigdy do domu nie wrócałam. Z kolei jutro czeka mnie wesele i mam nadzieję, że nie będzie powtórki z rozgrywki. Póki co, jestem pozytywnie nastawiona i myślę, że to będzie super noc :)

Zastanawiam się, cóż jeszcze mogłabym napisać o czerwcu, ale kompletnie nic nie przychodzi mi do głowy, więc nie będę pisała na siłę, aby tylko coś było i zostawiam ten krótki, wręcz informacyjny wpis.