2016/05/28

Pierwszy taki Dzień Matki

W tym roku po raz pierwszy obchodziłam Dzień Matki. Co prawda, matką byłam i rok temu, ale z córcią byłyśmy wtedy jeszcze w dwupaku i nie miałam jeszcze możliwości poczuć się mamuśką w pełnym wymiarze. Moje ówczesne macierzyństwo było jedynie łykaniem witaminek, chodzeniem na kontrole i przygotowywaniem się na spotkanie z córką. Teraz znamy się niemalże od roku i... jest naprawdę cudownie :) Nieukrywam, że początki były naprawdę trudne, bo nigdy w życiu nie miałam styczności z tak małymi dziećmi, a tu nagle jestem rzucona na głęboką wodę! O ile zrozumienie płaczu dziecka przyszło mi szybko, to największy mój stres wiązał się z przebieraniem maleństwa. Bałam się, że wyślizgnie mi się z rąk, albo niechcący zrobię coś za mocno i jej coś złamię. A teraz? Teraz w zabawie przerzucam ją w różne strony i mam w tym taką pewność ruchów, o jaką nigdy bym się nie podejrzewała.

Na razie zostawmy początki. Patrząc z perspektywy czasu, był to chyba najmniej ciekawy okres, jaki może być. Prawdziwa radość zaczyna się dopiero w okolicy roku, kiedy dziecko zaczyna pokazywać swój charakterek. Pierwsze słowa, pierwsze kroki, pierwsze świadome przytulanie, pierwsze łobuzowanie... i tych pierwszych można wymieniać naprawdę wiele, część z nich jest standardowa dla wszystkich dzieci, część indywidualna. Cieszy mnie każde jej osiągnięcie i każda mała radość z otaczającego nas świata. To jest naprawdę piękne, kiedy siedzimy z małą w trawie, a ona co i rusz pokazuje mi na niebo, drzewa, kwiaty (czy co tam jeszcze się nawinie) z wesołym okrzykiem "e!" i się w nie wpatruje z uśmiechem na buzi, a potem szybko spogląda na mnie, czy aby na pewno patrzę w tym samym kierunku.

A w grudniu zaczynamy wszystko od początku.

2016/05/10

Q&A [3/5]

Dawno nie publikowałam kolejnej części swoich odpowiedzi na postawione mi pytania, więc postanowiłam, że dzisiaj zajmę się trzecią częścią tego projektu. Życzę przyjemnego czytania! :)

Pytania od Blacky:

52. Jakiej muzyki najczęściej słuchasz?

Stary, polski rock.

53. Jak długo już blogujesz?

Jakoś tak w wakacje stuknie mi 11 lat istnienia w blogosferze.

Pytania od Klaudia:

54. Dlaczego założyłaś bloga?

Kiedyś tam w gimnazjum przerabialiśmy na informatyce projektowanie stron. Tak bardzo mi się to spodobało, że chciałam przenieść to z dyskietki do Internetu. Nie wiedziałam, jak to uczynić, więc opowiedziałam o swoim problemie koleżance, która skierowała mnie na OnetBlog.

Pytania od oironio:

55. Masz w planach jeszcze jakiś tatuaż? Jeśli tak to jaki?

Chciałabym wytatuować na karku symbol Insygniów Śmierci. Myślę również nad czymś związanym z dzieckiem, ale nie imię, bo nie kręci mi tatuowanie imion. Jakiś symbol. Tylko najpierw muszę go wymyślić.

56. Co powiedziała na temat Twojego tatuażu Matka Rodzicielka, gdy się o nim dowiedziała?

Tak na dobrą sprawę, to Matka Rodzicielka dała mi pieniądze na ten tatuaż. W ramach Gwiazdkowego prezentu, bo po co ma szukać czegoś na siłę? Szczególnie, że ciężko jej jest trafić w mój gust :)

57. Planujesz w przyszłości powiększyć rodzinę?

Tak.

58. Wymarzona podróż - do jakiego miejsca na ziemi?

Norwegia.

59. Jak długo znacie się z Panem Kudłatym?

Dwa lata z malutkim haczykiem.

Pytania od Asienkaasi:

60. Jakiej piosenki ostatnio najczęściej słuchasz?

Kaczuszki (ot, uroki macierzyństwa).

61. Jakie masz sposoby na poprawę humoru?

Duuuży przytulas od Pana Kudłatego.

62. Czy te liczby obserwatorów, wyświetleń itd. uważasz za wystarczająco duże?

Nie zwracam na to uwagi. Bloguję dla pisania, a nie obserwatorów / wyświetleń / komentarzy.

Pytania od Księżycoowa:

63. Jaki blog najprzyjemniej ci się czyta?

Nie mam jednego najuluebieńszego bloga, którego czytam i jest ich za dużo, aby je wszystkie wymienić. Jeśli jednak chodzi o przymioty takiego bloga, to na pewno jest to blog estetyczny, pisany lekkim językiem, którego autor ma do przekazania coś więcej niż to, co zjadł na śniadanie. Lifestyle bez banałów.

64. Czy masz jakieś marzenie? Jeśli tak, to jakie?

Marzeń nie wypowiada się głośno, bo się nie spełnią!

65. Czy podoba ci się miasto, w którym mieszkasz?

Na szczęście już nie mieszkam w mieście :)

66. Od jak dawna prowadzisz bloga?

Tego? Sama nie wiem. Gdzieś 2011 założyłam go z ciekawości i tak sobie istniał. Tak na poważnie zaczęłam go prowadzić jakieś trzy lata temu, ale średnio co rok go reaktywowałam.

67. Czy chciałabyś coś zmienić w swoim życiu?

Obecnym? Nie.

68. Czy masz jakiegoś idola?

Nie.


69. Czy czekasz na zombie apokalipsę?

Nie, nie, nie! Umarlaki mnie przerażają!

70. A tak już poważniej: Wierzysz w życie po śmierci?

Jeśli ma być zombie apokalipsa, to musi być jakieś tam życie po śmierci ;)

71. Wolisz spędzać czas w towarzystwie, czy w samotności?

W towarzystwie najbliższych.

Pytania od Lilka Devries Nott:

72. Czy lubisz rysować, malować itd.? Masz w sobie duszę artystki?

Kiedyś rysowałam, ale teraz, kiedy mam mniej wolnego czasu i musiałam trochę ograniczyć swoje hobby, to postanowiłam z tego zrezygnować na rzecz fotografii, która o wiele bardziej mnie interesuje.

73. Jaki przedmiot szkolny jest twoim ulubionym?

Geografia.

74. Ulubiona piosenka?

Od dobrego roku uwielbiam Chwytakową parodię  'Dernière Danse' Indili: klik!

75. Ulubiona książka?

Cały cykl "Harry'ego Pottera". Od niego zaczęła się moja przygoda z czytaniem.

76. Ulubione ubranie?

Wygodne.

77. Najbardziej znienawidzona rzecz na świecie?

Do tej pory myślałam, że jest to budzik, ale przy małej budzik jest mi zbędny, więc... hm... nie wiem.

2016/05/03

Uciekając przed burzą

Dopiero dzisiaj mogłam nacieszyć się weekendem majowym. Początkowo planowaliśmy z Kudłatym skoczyć nad zalew, później nad rzekę, ale ostatecznie postawiliśmy na wypad do lasu z nadzieją, że może uda nam się znaleźć parę kurek. Niestety nie udało nam się nic trafić, ale za to mogłam porobić parę zdjęć. Co prawda, długo z aparatem nie poszalałam, bo zaraz zaczęło grzmieć i musieliśmy się ewakuować do domu, ale coś tam udało mi się uchwycić :) Musimy jeszcze raz wybrać się na taki spacer!