2016/12/14

#2 Liebster Blog Award

Jakiś czas temu zostałam klepnięta przez Anonimową A. do kolejnej edycji Liebstera, więc trzeba się w końcu wywiązać z obowiązku i odpowiedzieć na postawione przez nią pytania :)

1. Suflerzy śpiewali: "Za ostatni grosz wino z zielonych lat chcę znów pić", na co wydałabyś swój?

Muszę przyznać, że oryginalne wino jest tutaj bardzo dobrym pomysłem, ale pisząc poważniej - jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy, to z natury jestem bardzo ostrożna i staram się, żeby mieć na koncie nieco więcej niż ostatnie grosze, a jako Matka Polka powiem: wszystko dla dzieci

2. Zdradzisz najdobitniejszy przykład zderzenia wyobrażeń z rzeczywistością, z jakim się spotkałaś?

Tyle tego jest, że aż nie wiem, od czego zacząć ;) Ale chyba napiszę o tym, co ostatnio najbardziej mnie bawi przy każdej wizycie u ginekologa - teoretycznie na jednego pacjenta poświęca się piętnaście minut, a w praktyce ludzie są zapisywani co... minutę. I później się czeka po dwie-trzy godziny na wizytę.

3. Jaki jest Twój stosunek do ideologii gender?

Od zawsze jestem za utrzymywaniem równości płci, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że każda z nich ma inne predyspozycje, więc nadal trwam w tradycyjnym, narzuconym kulturowo schemacie oddzielania tych różnic cech kobiecych od męskich. Taka jestem nienowoczesna, o!

4. W jaki sposób najczęściej motywujesz się w trudnych momentach?

Motywująco działa na mnie sam fakt, że jak się ruszę i ogarnę to, co muszę ogarnąć, to wcześniej będę miała ten problem z głowy i nie będę musiała się bujać z tym w nieskończoność. Jeśli jednak wymaga to większej motywacji, to mówię sobie wtedy: zrób coś, a w nagrodę dostaniesz ciastko. Działa, ale (nie)stety nie można z tym przesadzać, bo po pewnym czasie pojawiają się efekty uboczne, a i jak się człowiek często tak motywuje, to ten motywator może się przejeść. Nie tylko dosłownie, ale i przenośnie! ;)

5. Jaka jest maksymalna różnica wieku, przy której mogłabyś stworzyć związek?

Bardzo trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie, bo tak na dobrą sprawę metryczka nie zawsze idzie na równi w parze z wiekiem mentalnym i można się związać z osobą, która niby jest o parę ładnych lat starsza, a swoim zachowaniem wskazuje coś innego. Jednak ze względu na fizyczność typowałabym różnicę do 10 lat, która mało widoczna w latach młodości, mocno rysowałaby się w wieku dojrzalszym.

6. Czy nawiązałaś wirtualny bądź realny kontakt z osobą niepełnosprawną (poza autorką pytań)? Opisz wrażenia i odczucia.

W dalszych gałęziach (nie)rodziny miałam kuzyna, który cierpiał na niepełnosprawność umysłową rzutującą również na jego fizyczność i jest to chyba jedyna osoba niepełnosprawna, którą miałam szansę poznać poza autorką pytań. Miałam, bo na tyle przerażał kilkuletnią mnie, że trzymałam się na dystans.

7. Czy w dobie blogów tematycznych poczciwe pamiętniki mają rację bytu i szansę przetrwania?

Jeśli ktoś ma motywację i sprawia mu to frajdę, to czemu nie?

8. Masz szansę usprawnić nasz system edukacji, od czego zaczniesz?

Takiego dna nie da się jedynie usprawnić. System edukacji powinno się zburzyć i zbudować od nowa.

9. Gdybyś musiała emigrować, na który kraj padłby wybór?

Sugerując się formą pytania: gdybym musiała, a nie chciała emigrować z Polski, to najprawdopodobniej padłoby na modny ostatnimi czasy Ateistan (gdziekolwiek by to nie było), do którego pani Beata Mateusiak-Pielucha pragnie deportować wszystkich ateistów i wyznawców innych religii ;)

10. Egzotyczna lub nietypowa potrawa, której zawsze chciałaś spróbować, to...?

Sushi. Raczej nietypowe to nie jest, ale jeszcze nigdy go nie próbowałam. Jak przez większość życia odrzucał mnie sam wydźwięk słów 'surowa ryba', to wzięło mnie na odwagę dopiero wczasie ciąży, a że w ciąży surowizny jeść nie można, więc mi się to tak odwleka i odwleka...

11. Co zmieniłabyś w blogosferze?

Absolutnie nic. Blogosfera jest tak różnorodna, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

113 komentarzy:

  1. Można spróbować sushi bez surowej ryby ;-) Ja próbowałam i mi smakowało.
    Nie wiem czy dałoby się zburzyć nasz system edukacji... Dopiero by się wtedy wszyscy pozabijali.
    U mnie ciastko nie motywuje :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można? Ale to chyba nie jest takie 'prawdziwe' sushi, co?
      W Polsce wszystko się da.
      Każdego motywuje coś innego ;P

      Usuń
    2. No chyba nadal jest - było z surimi;p
      No w sumie racja;p
      Mnie by chyba motywował nowy kosmetyk;p Ale tego i tak mam za dużo;p

      Usuń
    3. Kompletnie się na tym nie znam :)
      Też dobra motywacja!

      Usuń
    4. Uwielbiam tego typu akcje! Pozwalają mi poznać ciebie jeszcze bardziej!

      Usuń
    5. Uwielbiam tego typu akcje! Pozwalają mi poznać ciebie jeszcze bardziej!

      Usuń
    6. Ja też się nie znam, wiem tyle c =o jadłam;p
      Niby dobra, ale kosztowna;p

      Usuń
    7. Ważne, aby działała ;P

      Usuń
    8. Hehe;p Muszę znaleźć coś mniej kosztownego.

      Usuń
    9. A mnie teraz na kosmetyczne zakupy wzięło ;D Zapasy kosmetyków sobie robię przez neta ;P

      Usuń
    10. Ja mam za dużo kosmetyków i nawet w zapasie;p
      A co sobie zamówiłaś?

      Usuń
    11. Żele pod prysznic, szczotkę do włosów i gąbkę do nakładania podkładu ^^

      Usuń
    12. Jaką szczotkę? Jaką gąbeczke?

      Usuń
    13. Tangle teezer i podróbkę Blend it! :)

      Usuń
    14. Z TT powinnaś być zadowolona :-) Ja uwielbiam tę szczotkę :-) A gąbeczki takiej nie miałam.

      Usuń
    15. I jestem :) W ogóle gdyby nie to, że byłam nią czesana u fryzjera, to nigdy bym się na nią nie zdecydowała. Kiedyś tam w Biedronce były podróbki TT w gratisie do skrzypu i ta szczotka była tak beznadziejna, że masakra... w ogóle nie czesała mi włosów.

      Usuń
    16. No ja sobie początkowo kupiłam podróbkę TT i byłam z niej zadowolona dopóki nie kupiłam oryginału;p

      Usuń
    17. U każdego sprawdza się co innego :)

      Usuń
  2. ja jadłam sushi z wędzoną makrelą - było naprawdę dobre, chociaż przez wodorostami i sosem sojowym wzbraniałam się rękami i nogami :D
    ps: CO MINUTĘ U GINEKOLOGA?! i karzą czekać ciężarnym godzinami? no to jest szczyt absurdów - na ksieżyc z nimi! :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale się cudów dowiaduję. Nie miałam pojęcia, że i takie sushi jest!
      Żeby jeszcze jakieś wygodne krzesła dali, a nie takie, że kręgosłup odpada...

      Usuń
    2. podejrzewam, że to była polska wariacja na temat sushi, niemniej jednak poczyniona przez kucharza, i ten ryż i sosy i te zielone ustrojstwo - wszystko było. tylko ryba inna :D

      a co do krzeseł to jedyne wygodne to chyba tylko u dentysty.. z tym że tam to jednak wątpliwa przyjemność siadać. gdzie się człowiek nie obróci w tych urzędach czy przychodniach - same twarde niewygodne krzesła... drama. po prostu drama.

      Usuń
    3. Polska wariacja byłaby z kiełbachą ;D
      Najwygodniejsze krzesło, na którym miałam przyjemność siedzieć było w szpitalu, gdzie wysłali mnie dibetyczną edukację. Wręcz stworzone dla kobiet w ciąży! :)

      Usuń
  3. Mnie "surowa ryba" dalej obrzydza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś obrzydzało mnie wszystko to, co było surowe. Po Anonimowej zmieniłam zdanie co do długodojrzewających wędlin, więc chcę też spróbować i surowej rybki ;)

      Usuń
  4. Sushi to ja ci zrobić mogę po mojemu z tuńczyka z puszki :P też dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ateistan:P Nie słyszałem o tym, ale chętnie się tam wybiorę:) Zaciekawiła mnie Twoja odpowiedź z kontaktem z osobą niepełnosprawną. Tak już chyba jest, że dzieci się izolują od niepełnosprawnych. Wydaje mi się, że wpływa na to strach. Boimy się kontaktu z kimś innym niż my. Chyba większość osób tak miała. Ja swoje podejście zmieniłem, jak to groziło mojemu dziecku. W sumie do dzisiaj nie mamy pewności, czy wszystko dobrze się skończy, bo znowu zostaliśmy zasypani lawiną badań..;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. jak smakuje surowa ryba? :D

      Usuń
    2. normalnie;p jak ryba;p nie rusza się xd

      Usuń
  7. Ciekawie odpowiadasz,choć ja dodał bym jeszcze kilka nietypowych pytać od siebie,ale to może kiedyś na facebooku :-)A co do suszi to mnie czasami suszi jak przesadzę,ale nie polecam :-)Pozdrawiam cię sredecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dajesz :) Aż jestem ciekawa tych pytań ^^
      Haha ;D Taka tam bardzo słowiańska wersja sushi ;D

      Usuń
  8. Mnie obrzydza wszystko, co jest surowe, więc sushi podziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dlaczego ja jeszcze nie wpadłam na motywowanie siebie ciastkami?? :D A może to i dobrze, bo te moje wszystkie ćwiczenia by szlag trafił. XD
    Też chciałabym spróbować sushi, ale jest drogie i szkoda mi kasy na coś, co nie wiem czy mi zasmakuje. A jak nie to co ja z tym zrobię? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w sumie wyszłoby Ci to na zero.
      Też mi się to po głowie kołota... jak się okaże niezjadliwe, to szkoda tylko kasy.

      Usuń
    2. Ja więc właśnie czekam, aż ktoś może zaprosi na jakąś kolację czy coś i to sushi zamówi - to by była najbezpieczniejsza opcja na spróbowanie. :P

      Usuń
    3. Tylko moi znajomi niestety też nie jedzą sushi. :P A jak u Ciebie?

      Usuń
    4. U mnie o tyle dobrze, że Matka Rodzicielka je ubóstwia :)

      Usuń
    5. O proszę, to już będziesz miała po porodzie okazję ich spróbować. ^^

      Usuń
    6. A po porodzie ochota minęła...

      Usuń
  10. Też zawsze chciałam spróbować sushi, ale jakoś nigdy nie mam odwagi, bo... nie lubię ryb :D
    I też zawsze staram się mieć pewien "zapas" na koncie, chociaż o dzieciach nawet jeszcze nie myślę :)

    A co się dzieje, że jesteś w szpitalu? To już rozwiązanie czy jakieś badania?;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej wiesz na czym stoisz ;D Ja niby lubię, ale jestem wybredna.
      Dwa razy w tygodniu chadzam na kontrolne KTG :)

      Usuń
    2. Wiem, wiem :) Ale wczoraj zostałam zagięta wielokrotnie, bo byłam u chłopaka na pierwszy dzień świąt i usłyszałam, że chyba pora na dzieci, bo młodsza już nie będę. Trochę się speszyłam :D

      A kiedy maleństwo się pojawi? ;>

      Usuń
    3. No cóż... starość nie radość ;D
      Termin na 29 grudnia :)

      Usuń
  11. Ciekawe odpowiedzi Kochana! :) Zgadzam się z Tobą w wielu kwestiach :)
    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowy wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. kiedyś poznałam takiego fajnego gościa na wózku - kiedyś skoczył na główkę no i od pasa w dół jest sparaliżowany... facet fajny, aktywny przedsiębiorczy, przemiły i mądry, znajomość trwała telefonicznie, nawet proponował mi... ale ja byłam uczciwa i powiedziałam ze nei wiem czy bm się odnalazła w relacji z niepełnosprawną osobą bo nie byłam w takim związku... a po za tym trzeba sie poznać i tak dalej... kontakt sie urwał

    OdpowiedzUsuń
  13. Naprawdę zapisują do ginekologa na co minutę? :D Ha, wycwanili się, przynajmniej na swoją wizytę czeka się tydzień a nie trzy lata :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym miała czekać trzy lata, to może załapałabym się na koniec drugiej ciąży ;)

      Usuń
  14. Bardzo ciekawe pytania i jeszcze ciekawsze odpowiedzi. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Na przykład w 3 punkcie :)

      Usuń
    2. Miło wiedzieć, że ktoś jeszcze myśli podobnie :)

      Usuń
  16. Też nigdy nie jadłam sushi i chciałabym kiedyś spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Myślałam, że próbowałaś :)

      Usuń
    2. Nie miałam okazji. :D

      Usuń
    3. To mnie zaskoczyłaś :)

      Usuń
    4. Taka światowa się wydaję? :P

      Usuń
    5. Aha.

      Dobrze wiedzieć. :D

      Usuń
  17. Bardzo ciekawe odpowiedzi.
    Ja w tym roku pierwszy raz spróbowałam sushi, moja koleżanka z Chin kiedyś przyniosła nas począstować i powiem Ci, że całkiem dobrze to smakowało, ale jakoś wyjątkowo się w to nie wkręciłam jak niektórzy co uwielbiają jeść :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też chcę spróbować sushi ale zawsze się znajdzie coś innego. :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Wbijaj do Krakowa, to sushi będzie, że hej! Uwielbiam i troszkę się znam :)
    Na mnie ciastko działa jak demotywator xD Raczej pocieszacz na doła.
    Gender, piątka! To samo myślę. Łoj, były już promotor by mnie zrugał :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw muszę urodzić i wykarmić. Dopiero potem będę mogła jeść ;D
      Dołów lepiej nie zagryzać, bo w ten sposób to je można jedynie pogłębić...
      A co mu się w takim myśleniu nie podoba? ;P

      Usuń
    2. Domyślam się, ale zaproszenie zawsze aktualne :)
      Wiem, jednak i tak czasem się wkopuję.
      Bo to zdeklarowany genderysta :P
      ___________________________
      Jakimś cudem usunęłam Twój komentarz, zamiast opublikować, byłam na telefonie i mi się nie to dotknęło :P Wybacz

      Usuń
    3. Tylko co ja z tą swoją dzieciarnią zrobię? :(
      Kto by pomyślał ;P

      Zdarza się :) Szczególnie na telefonie!

      Usuń
    4. Nie boisz się, że Amela Cię umęczy? ;D

      Usuń
    5. Mnie? Prędzej Edka, ale miałoby się ich na oku :D

      Usuń
    6. Wszystkich by wymęczyła :)

      Usuń
    7. Ładnie to ujęłaś :)

      Usuń
  20. jest tyle blogów, że nawet i pamiętnik iznajdą swoich czytelników :)
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawe odpowiedzi, niebanalne... :) pytania też były bardzo zaskakujące :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam ten sam problem z sushi :D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. W tym kraju wiele rzeczy trzeba by zburzyć i zbudować od nowa...

    OdpowiedzUsuń
  24. fajne odpowiedzi. :) z motywacją mam podobnie, gdy widzę owoce mojej pracy sama się motywuję:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Lifestylowe blogi to chyba taka nowoczesna forma pamiętnika. Choć nie opisuje się tam swoich emocji od A do Z i swoich myśli.
    Fajnie napisane ;)
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  26. Great post dear

    https://iameleine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Na czym dokładnie to wyzwanie polega, jestem świeżakiem na blogspocie. :)
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostajesz pytania od osoby, która typuje Cię do odpowiedzi i na nie odpowiadasz. I tyle :)

      Usuń
  28. Ciekawie tutaj u Ciebie, będę wpadać częściej :)
    nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Widzę, że motywujesz się w ten sam sposób co ja! Zdecydowanie nie polecam,mam nadzieje że dzięki tej metodzie uda mi się w dwa tygodnie napisać kolejny rozdział licencjat. Punkt za blogosferze, tutaj jest miejsce dla każdego

    OdpowiedzUsuń
  30. A gdzie odpowiedzi na moje pytania? :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następne w kolejności ;P

      Usuń
    2. A zabierzesz mnie na sushi po porodzie? :p

      Usuń
    3. Po porodzie to ja uruchamiam mleczarnię ;P

      Usuń
    4. Pozdrawiam :) może kiedyś tutaj wrócisz :P

      Usuń
    5. Również pozdrawiam :)

      Usuń
  31. ŚWIETNY BLOG, MEGA POST! <3

    Zapraszam do mnie: http://roxyolsen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Na pierwsze sushi koniecznie wybierz się do sprawdzonego wcześniej miejsca. W kiepskiej restauracji można się szybko do niego zniechęcić :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Z sushi mam podobnie - niby teraz to już bardzo powszechne jedzenie a ja wciąż nie mam odwagi spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  34. Coraz ciekawsze te pytania :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam sushi. Często kupuję sobie w lidlu całe pudełko, chociaż to pewnie nie to samo, co normalnie świeżutkie w restauracji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie gotowce zawsze smakują inaczej :)

      Usuń
  36. sushi uwielbiam! Ale ale - nie jadam surowizny, bo się jej brzydzę :) Moje sushi musi być po obróbce termicznej, no cóż... Ale Sushi z rybą pieczoną, albo w tempurze smakuje rewelacyjnie. Wegetariańskie też są super! Ja jak robiłam w domu, to kupowałam jeszcze paluszki krabowe. Spróbuj :)
    W ciąży fakt, surowizny musisz unikać, ale to Cię nie dyskwalifikuje z jedzenia sushi :P Musisz tylko selekcjonować rolki. Powiem Ci, że ja jak byłam w ciąży i lataliśmy z A. na sushi, to nawet jak w karcie mieli coś na surowo a ja prosiłam o pieczone, to mi zrobili ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Życzę ci zdrowych,radosnych,pełnych miłości,szczęścia i pokoju Świąt. Stasiek z www.stanislawgorny.blog.onet.pl WESOŁYCH ŚWIĄT :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Kochana!
    Życzę Ci aby te Święta pozostały
    w twojej pamięci na wiele, wiele lat.
    A także co najważniejsze, zdrowia!
    No i oczywiście wszelakich blogerskich sukcesów :*!
    Wesołych Świąt!
    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  39. też bym pojechała do Ateistanu :D
    sushi jest przepyszne, spróbuj, jak tylko nadarzy Ci się okazja :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Koniecznie spróbuj sushi! Ja długo zbierałam się w sobie, bo miałam podobnie jak Ty, a teraz uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  41. Zdecydowanie zgadzam się co do systemu edukacji.
    Poklikasz w linki?

    OdpowiedzUsuń
  42. Troszkę spóźnione, ale....
    Szczęśliwego Nowego Roku!

    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  43. Wszystkiego co najpiękniejsze w tym Nowym Roku! Dużo sukcesów w blogowaniu :) buziaki

    nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  44. Jej, już dawno nie widziałam nigdzie tego tagu, ale co się dziwić, jak ciągle znikam na jakiś czas z blogosfery :) ja nigdy osobiście nie poznałam zadnej osoby niepełnosprawnej, zupełnie nie wiem, czy umiałabym się zachować normalnie, czy nie byłabym jakoś natretna, chcąc pomóc w jakikolwiek sposób ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? On tak często się przewija w blogosferze, że aż czasem nie mogę na niego patrzeć ;D Jedyny ratunek dla niego, to ciekawe pytania, które wymagają dłuższych odpowiedzi.

      Nigdy się tego nie dowiesz, jeśli nie spróbujesz ;)

      Usuń