2016/11/13

Frazesy się zmieniają

Dacie wiarę, że planowałam ogarnąć tego bloga jeszcze w końcówce października? Jednak ciągle coś odwracało moją uwagę od zajrzenia tutaj i napisania czegoś nowego. Udało mi się to dopiero teraz, niemalże w połowie listopada. No cóż... zawsze to lepiej późno niż później (ewentualnie wcale ;)).

Ostatnio myślałam o tym, jak na przestrzeni tych wszystkich lat modyfikowało się moje blogowanie. Bardzo długo próbowałam zachować klimat przestarzałych początków swoich początków w blogosferze i robiłam wszystko, aby było jak kiedyś. Z oporem przeniosłam się na Bloggera, bo tu wszystko było takie inne, a ja już się przyzwyczaiłam do Onetu. Po przeprowadzce mimochodem utrzymywałam swoje stare nawyki z rodzimej platformy - założyłam nawet gadżet z linkami do innych blogów i długo opierałam się wygodniejszej opcji obserwacji interesujących mnie blogów. W pewnym momencie to zmieniłam i sama teraz nie rozumiem, czemu tak bardzo się przed tym wzbraniałam, skoro jest to o niebo wygodniejsze.

Zmieniało się u mnie również podejście do szaty graficznej - co prawda, praktycznie od zawsze robiłam szablony na bazie własnych zdjęć, bo przecież wtedy blog jest taki w 100% mój. Zmieniało się jedynie to, jakich zdjęć używałam. Na samym początku postawiłam na otwarte karty i pokazałam swoją twarz, później przyszedł czas na neutralną anonimowość i moje szablony przedstawiały przeważnie jakieś kwiatki bądź inne cuda natury. Następnie przyszedł czas wielkiej migracji na Bloggera i znowu wróciłam do pokazywania siebie. Trwało to dosyć długo i dopiero macierzyństwo zmieniło moje podejście do pokazywania się w sieci i pojawił się mały problem - nie chciałam już nijakich roślinek, bo w końcu nie jest to blog o florze, tylko o moim życiu, więc powinno to być coś, co się ze mną łączy (a zaznaczę, że nie jestem ogrodnikiem, więc kwiatki kategorycznie odpadają ;)). Po długich namysłach doszłam do wniosku, że idealna tutaj będzie... moja wytatuowana ręka. Niby część mnie, niby jest intymnie, a jednak tajemniczość została zachowana. Ostatnio miałam od tego małe odstępstwo i postanowiłam pokazać kawałek swojej twarzy, ale dosyć szybko z tego zrezygnowałam. Spodobało mi się to, że nie jestem taką otwartą księgą i nie podaję jak na tacy całego swojego życia.  Ot, znalazłam swój idealny złoty środek.

130 komentarzy:

  1. jesli chodzi o blogi to lubię minimalizm . nie lubię przesytu i jak jest duzo rzeczy nawalonych, muzyka grająca, jakies śmieszne kursory itp., bardzo mi sie podoba twoj blog :) . ja zakładając bloga wiedzialam,ze chce na bloggerze, ale ciezko mi bylo sie ogarnac z tym wszystkim ;p 3 dni mi zajelo ogarniecie wszystkiego, a teraz sama pomagam początkującym wgrywać szablony itp :)

    http://pa2ul.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy dokładnie ten sam gust - minimalizm górą!
      Bardzo się cieszę, że Ci się tutaj podoba... może zostaniesz na dłużej? ;)
      Z biegiem czasu nabiera się wprawy i później jest tylko lepiej.

      Usuń
  2. Też bardzo długo trzymałam się zaparcie Onetu. Tam zaczynałam, tam rozumiałam jak wszystko działa i do tego byłam przyzwyczajona. Za to blogger wydawał się mnie z początku przerastać. Na szczęście bardzo szybko się do niego przyzwyczaiłam i zrozumiałam, że jest wygodniejszy od onetu (a już na pewno wygodniejszy od onetu po wprowadzeniu tych dziwnych zmian, które zmusiły mnie do dezercji).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, w którym momencie opuściłaś Onet, ale kiedy sama się przenosiłam, to Blogger miał jedną najważniejszą zaletę - po prostu działał i można było dostać się na bloga ;)

      Usuń
    2. I ja byłam wierna Onetowi :) dopiero jak zaczęło brakować mi miejsca na dysku i mogłam ewentualnie wykupić dodatkowe miejsce, to rzuciłam to w cholerę :) I się przeniosłam :)

      Usuń
    3. Już kompletnie zapomniałam o tym ograniczonym miejscu!

      Usuń
  3. I to jest kluczem, kiedy robi się coś zgodnie ze swoimi przekonaniami. Wtedy mamy największą szansę pokazać siebie, niekoniecznie poprzez pokazywanie twarzy, bo to nie jest najważniejsze.
    Blogosfera w tym momencie jest już tak rozrośnięta, że trudno pokazać swój własny styl bycia, bez inspirowania się innymi. Moim zdaniem najważniejsze jest aby po założeniu blogu kierować się dalej swoją wizją, nawet jeżeli przez natłok obowiązków ciężko zachować regularność.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam pytanie, czy to Twoja ręka? Bo śliczny jest ten tatuaż!

    Zapraszam do mnie na KONKURS świąteczny! Nic nie kosztuję, dużo czasu nie zabiera, a nagrody są super!
    nicoleotremba.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam Ci Marta, że ja czasami żaluję, że nie zachowałam swojej anonimowości na blogi bo jednak nutka tajemniczości jest fajna i teraz mało spotykana na blogach.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można do tego chociaż w małej części wrócić :)

      Usuń
  6. A ja mam takie momenty, kiedy tęsknię za Onetem, wiesz? Co prawda to jest trochę (albo nawet bardziej) tak, że miejsca tworzą ludzie i bardzo się cieszę, że zostawiając jedną platformę za sobą nie zostawiliśmy innych blogów i czytelników, ale Onet to swego rodzaju historia, spory kawałek życia, a ja chyba jestem sentymentalna. Ostatnio nawet czegoś tam szukałam. (chociaż nie mam tendencji do czytania starych postów czy wiadomości i szczerze mówiąc to jej nie rozumiem)
    A co do anonimowości - jeszcze za "starych czasów" miałam na blogu nagłówek ze swoim zdjęciem, ale jak tak sobie chwilę o tym pomyślę to nie wyobrażam sobie tego powtórzyć. Zostanę przy "moich kwiatkach", chociaż chyba ze względu na porę roku warto byłoby je zmienić.
    A Frazesy bez względu na to czy jest ręka czy twarz i tak bezsprzecznie kojarzą mi się z Tobą i czy widzę Twoją buzię czy nie widzę to masz tu swoje miejsce i nawet nie patrząc na adres ja wiem, że ono jest Twoje. I chyba o to chodzi, co? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zdarza mi się zatęsknić :) Szczególnie za tym tworzeniem szablonów... to był nielada wyczyn, żeby zrobić coś ciekawego bez możliwości grzebania w HTMLu.
      Właśnie jak dzisiaj rano byłam na Twoim blogu, to sobie tak myślałam, że strasznie te Twoje kwiatki kontrastują z tym, co jest u mnie za oknem :)
      Zawsze podziwiałam blogerów, którzy potrafili stworzyć swój niepowtarzalny klimat, który kojarzy się tylko z nimi... i bardzo się cieszę, że mnie do tej grupy zaliczasz :)

      Usuń
    2. Za tym akurat nie tęsknię, dla mnie zmiana koloru czcionki to wyczyn :D Z resztą, u mnie od lat jest to samo. Czasem sobie myślę, że chciałabym coś zmienić, ale jak zacznę próbować to mi się wszystko rozjeżdża i jest koniec :D
      Zawstydziłam się aż, chyba naprawdę poszukam czegoś nowego.
      Polecam się na przyszłość :D

      Usuń
    3. Hehe ;D Też tak czasem mam, że jak mi z szablonem nie wychodzi, to rzucam wszystko w cholerę i wracam do starej wersji. Ot, czasami kompletnie nie mam do tego głowy :)
      Po co? Niedługo i tak będzie wiosna ;)

      Usuń
    4. Żebyś Ty widziała jak ja ostatnio kombinowałam... poddałam się, poprosiłam o pomoc, a ostatecznie i tak nic z tego nie wyszło. Ja się do tego nie nadaję ;)
      Widzisz! Jak patrzę za okno to wiosna! :D

      Usuń
    5. Bo czasem zmiany muszą przyjść same z siebie ;)
      A weź... teraz ta pogoda taka, że nie wiadomo, co to za pora roku. Wczoraj miałam śnieżną zimę, a dzisiaj już jest wiosenna odwilż. Normalnie nie nadążysz ;D

      Usuń
  7. Ja też ostatnio myślałam nad tym co zrobić żeby otworzyć bloga i zacząć pisać mniej osobiście ale chyba ciężko byłoby mi się przestawić. Dlatego blog dalej pozostanie zamknięty. Nie chciałabym żeby ktoś ze znajomych mnie odnalazł w sieci.
    Fajny ten Twój tatuaż a jeszcze bardziej podoba mi się kolor paznokci - mój ulubiony odcień różu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najtrudniejszy jest pierwszy krok :) Ale nigdy nic na siłę!
      Dzięki :) A lakier super wygląda na żywo - w zależności od światła jest różowy / czerwony.

      Usuń
  8. A ja uwielbiam pokazywać swoje zdjęcia i dzieci. Są momenty kiedy chciałabym być anonimowa i by nikt z moich znajomych nie wiedział o istnieniu bloga ale mimo wszystko lubię wstawiać nasze zdjęcia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Zabił mnie komentarz numer 4 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wracając do tematu to pamiętam te czasy, jak wszyscy emigrowali na Bloggera bo Onet coraz gorzej chodził. Tak strasznie żałowalam a teraz jestem zadowolona :)

      Usuń
    2. Coraz gorzej chodził? On już praktycznie w ogóle nie działał ;D

      Usuń
    3. Ale gdybyś z Anonimową A. mnie nie przekonała to bym się do dziś nie przeprowadziła :P

      Usuń
    4. Miałabyś tyle cierpliwości? ;D

      Usuń
  10. Ja zawsze byłam anonimowa i lepiej się z tym czuję. Skoro już opisuję swoje życie to nie wszyscy muszą wiedzieć jak wyglądam... To by było dla mnie za dużo.
    Też zaczynałam na onecie;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze powiedziane :)
      W ogóle dużo osób stąd zaczynało na Onecie ;D

      Usuń
    2. Onet chyba był wtedy najpopularniejszym portalem. Gdyby nie problemy jakie wtedy tam była zapewne nadal bym tam pisała;p

      Usuń
    3. Ja prawdopodobnie też ;P

      Usuń
    4. Ja nadal mam tam swojego starego boga;p Nawet czasami coś tam napiszę, żeby nie zniknął w czeluściach internetu;p

      Usuń
    5. Ja też ;P Nic nie piszę i nadal jest! :)

      Usuń
    6. Mnie ciągle wysyłają maile, że brakuje im moich wpisów :-P

      Usuń
    7. A ja już z tamtego mejla nawet nie korzystam...

      Usuń
    8. No ja korzystam, bo mam na nim allegro i jeszcze parę innych rzeczy.

      Usuń
    9. U mnie nadal pozostało przyzwyczajenie do tej poczty i nadal na niej jestem, ale z innym loginem. Wcześniej miałam w nim sporo cyferek, a teraz jest unikalniej ;D

      Usuń
    10. To była moja pierwsza poczta i chyba mam do niej sentyment pod tym względem :-P

      Usuń
    11. Wszystkie pierwsze rzeczy są takie magiczne :) Swojego pierwszego maila miałam na WP ;D

      Usuń
    12. Masz rację :-) coś jest magicznego w tych pierwszych rzeczach czy razach.

      Usuń
    13. A z biegiem czasu ta magia jeszcze bardziej się pogłębia :)

      Usuń
    14. Czyli bieg czasu temu sprzyja :-)

      Usuń
  11. W dzisiejszych czasach tak naprawdę nikt nie jest anonimowy, albo mówiąc inaczej...jesteś anonimowy dopóki tak sam/sama myślisz, hehe
    Mnie do blogowania namówiła koleżanka. W sumie to ona mnie również wprowadziła w ten "obcy" (zresztą jeszcze do tej pory) świat! No ale cóż. Po coś to ktoś stworzył, żeby ludzie otwarci i kreatywni mogli wyrażać siebie i dzielić się sobą z innymi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja, to racja. W dzisiejszych czasach nie ma 100% anonimowości.
      Wszak wszystko jest dla ludzi ;)

      Usuń
  12. W blogu przecież najważniejsze jest to, żeby to autor był z niego zadowolony i dobrze się czuł, a jeżeli Ty jesteś i dobrze się czujesz, to tylko pogratulować! Ja lubię tutaj zaglądać i czytać Twoje wpisy, więc mam nadzieję, że tutaj zostaniesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to czytać :) Na razie nigdzie się nie wybieram ^^

      Usuń
    2. I mam nadzieję, że jeszcze długo tak zostanie! :)

      Co słychać poza tym?

      Usuń
    3. Będzie gorzej, jak trzeba będzie w końcu iść do pracy ;P
      A poza tym to... hm... turlam się do przodu :) A co tam u Ciebie?

      Usuń
  13. Mnie twój tatuaż od dawna się podoba:P sama chciałabym sobie jakiś zrobić ale nie do końca wiem jeszcze jaki ;)
    Czytałam kom i w sumie też mnie zdziwiło to że dziewczyna pyta czy to twoja dziadka a wyraźnie piszesz że twoje :) uwielbiam gdy ludzie "czytają" wpisy na które jednak poświęcamy swój prywatny czas.. no cóż, zresztą ona też u mnie pisała a druga część komentarza jest identyczna:D

    OdpowiedzUsuń
  14. ja lubię blogi minimalistyczne:) bez muzyki, bez jaskraeego tła. z duża czcionką;p

    OdpowiedzUsuń
  15. I o to chodzi żeby zbyt duzo siebie nie pokazywać w sieci, po co każdy ma prawo do prywatności. A to co dzieje się na fb? Ludzie wszystko pokazują swój ślub dzieci, lekka przesada

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystko się zmienia z latami,ale wiesz... najważniejsze że wytrwalysmy tak długo, bo pisanie bloga to ogromne wyzwanie i potrzeba dużej samodyscypliny. Ja pisze juz jakieś 5 lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja tam uwielbiam Twojego bloga i ten minimalizm, szablon też uwielbiam i rękę z tautażem tak samo! kurcz,e ja ciągle szukam siebie, jeżeli chodzi o blogowanie. na kopnij-to czułam się jak ryba w wodzie, potem się coś popierdzieliło i już nie potrafię tak cieszyć się z blogowania, jak kiedyś :(

    OdpowiedzUsuń
  18. a co do wahań nastrojów, to czytałam już, że ponoć po 30 tygodniu przychodzi jakiś mega kryzys XD ale co to dla mnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo podoba mi się Twoja nowa fota <3 .
    Każdy szuka swojego złotego środka, Ty w końcu znalazłaś - na jakiś czas przynajmniej, a ja sama nie wiem. :D Kiedyś byłam bliska ukazania się w pełni okazałości na blogu, ale szybko mi przeszło... Tzn. nie miałam czasu, a jak go w końcu znalazłam to już nie chciałam tego robić. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Bo każdą decyzję trzeba dokładnie przemyśleć, a nie tak hop-siup! ;)

      Usuń
    2. Nie wykluczam, że jakbym miała więcej czasu to też bardziej bym kombinowała na tym blogu. :P Może po studiach wpadnę w szał zmian. XD

      Usuń
    3. U mnie brak czasu ma zbawienny wpływ na zmiany. Kiedyś jak nie miałam nic do roboty, to potrafiłam co tydzień zmieniać szablony ;D

      Usuń
    4. Tylko, że Ty umiesz się bawić html, a ja najpierw musiałabym o tym poczytać, potem popróbować itp. xD A na to potrzeba trochę więcej czasu. :P

      Usuń
    5. Też się uczyłam wszystkiego od podstaw :)

      Usuń
    6. Tak najlepiej, a potem jaka satysfakcja jak się coś tak całkiem samodzielnie zrobi, nie? :D

      Usuń
    7. Duma rozpiera. :D
      Widziałam wczoraj, że i Ty uległaś przytulaskom kociaka? :D

      Usuń
    8. Skoro podszedł i się przytulił, to proszę bardzo... ale nadal za nią nie przepadam ;P

      Usuń
    9. Hahah, to ja właśnie lubię koty, ale jak leżą w wyznaczonych dla siebie miejscach. :P

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie :)

      Usuń
    2. Raczej planów nie mam... jadę tylko łóżeczko obejrzeć :) A Ty jak weekend spędzasz?

      Usuń
    3. ale dziś już koniec wolnego:)

      Usuń
    4. Dobre szybko się kończy, no nie? ;P

      Usuń
  21. podoba mi się przejrzysty wygląd Twojego bloga: czarno na białym

    OdpowiedzUsuń
  22. Wybór zdjęcia nigdy nie jest prosty, a zarazem jest bardzo istotny, bo jest w końcu naszą wizytówką. Twój tatuaż bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja chyba nigdy nawet kawałka siebie nie pokazałam w blogowym świecie, chyba nawet za starych czasów onet bloga nie miało to miejsca. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się czuję zaszczycona, bo wiem jak wyglądasz ;D

      Usuń
    2. A no kilka z Was ma instagrama :D

      Usuń
    3. Ale i tak to już jest pewnego rodzaju filtr :)

      Usuń
  24. Wydaje mi się, że zmiany są nieuniknione. Zaczęłam blogować prawie dziesięć lat temu. Od tamtej pory zmieniłam się ja, mój blog i tematyka postów :)
    Najważniejsze to czuć się dobrze u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetne to zdjęcia z Twoim tatuażem :D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja zaczęłam od razu od bloggera także nie wiem jak jest na onecie.

    Najważniejsze to iść swoją drogą i być zadowolonym z tego co się robi i pisze :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Często trudno odnaleźć się w blogsferze. Niby jest dobrze, a ciągle coś nie tak.Rozumiem Cię i wcale się nie dziwie, że nie mogłaś się do końca zdecydować czy zostać anonimową czy pokazać się tutaj.Blog to jakby pamiętnik, a więc czasem lepiej pisać z ukrytą twarzą, jakoś łatwiej jest.
    Cieszę się, że znalazłaś sposób - myślę, że Twój pomysł jest ciekawy, niby jesteś, ale nikt nie wie wszystkiego :)

    Mi też ciężko było przenieść się na ten portal, ale po latach się przyzwyczaiłam. Ja miałam blogi na tenbicie i chyba tam się czułam najlepiej.

    Podoba mi się taki biały szablon. Taka ładna prostota :)

    Czemu się tego grudnia tak boisz?

    OdpowiedzUsuń
  28. Dla mnie pokazywanie twarzy to nie jest " pokazywanie całego swojego życia", a raczej ujawnianie swoich myśli i uczuć.Pozdrawiam! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można to różnorodnie interpretować :)

      Usuń
  29. Nadal jesteś w blogosferze po tylu latach, co samo w sobie trzeba podziwiać :D Najważniejsze, że czujesz się dobrze, bo o to w tym wszystkim chodzi.
    Moje blogowanie nie ewoluowało pod wpływem czasu. Tzn jego forma, b styl, mam nadzieję, się wyrobił ;) Chyba nie miałam impulsu do większych zmian.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo my to takie żywe skamieliny jesteśmy ;D

      Usuń
    2. Między nami dinozaurami :D

      Usuń
    3. Tak swoją drogą, to jak się czujesz z tym, że zbliżamy się do trzydziestki? ;D

      Usuń
    4. Wez mnie nawet nie denerwuj xD

      Usuń
    5. A wiesz, że spróbuję? ;D Patrz na Fejsa ;P

      Usuń
    6. To może teraz wygładzimy zmarszczki? ;D

      Usuń
    7. Nam pomoże już tylko eliksir młodości :P

      Usuń
    8. U mnie? Przeczytałam dwie części dawno, dawno temu xD

      Usuń
    9. Serio, serio :D
      PS: na moim blogu czeka niespodzianka ;)

      Usuń
    10. Nie wierzę ;o
      Już lecę patrzeć :)

      Usuń
  30. Ja nie mam problemu z pokazywaniem siebie, jednak Ciebie rozumiem!! I i tak Cię lubię.. lubię twoje wpisy!

    OdpowiedzUsuń
  31. Niektórzy nie lubią, nie interesują się, normalka ;p ja to od euro 2012 zaczęłam bardziej śledzić poczynania naszej drużyny ;p

    Daj spokój, ja mam tak samo. Nie wiem .. świat przyspiesza czy jak ? ;p

    Siłownia niby dobra, ale trzeba mieć motywację :p chociaż wkurza mnie, że taki przepych ludzi się zrobił... kiedyś aż tak nie było. A po nowym roku to w ogóle będzie masakra jakaś ;o


    Ja tez żałuje, że nie ma już tego portalu.
    Chętnie bym tam wróciła :)

    Aaaa, rozumiem. Kurdę przechlapane .. ale faktycznie coś gdzieś o tym przeczytałam wcześniej u Ciebie chyba, ale oczywiście wyleciało mi z głowy ;p
    przypomnij, na jaki dzień masz termin?

    OdpowiedzUsuń
  32. Aaa, w ten sposób :D Ja nie zbyt lubię kopać piłkę, oglądanie mi lepiej wychodzi ;P

    No to jest prawdziwa motywacja "D Będziesz SUPERMAMĄ! :D Dzieci będziesz wieszała na bicku :D :D

    Ojeejuśku, sama konturóweczka ;D naczeka się na urodziny dzieciątko :)
    wiem jak to jest, pozdrawiam - grudniowa dziewczyna ! :p

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo lubię minimalizm, a Twoje zdjęcie z tatuażem jest świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Sam zastanawiam się nad przejściem na bloggera,choć z moim charakterem to będzie długie zastanawianie,bo choć zdaję sobie sprawę że miałbym więcej możliwości niż na onecie,to zaczynanie wszystkiego od nowa wywołuje we mnie strach i wahanie...Najpewniej będzie tak,że zmienię platformę dopiero gdy wyczerpię przestrzeń dyskową na onecie. Tak to jest gdy jest się podatnym na przyzwyczajenia... Pozdrawiam cię serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że można zgrać zawartość bloga na dysk, a później wgrać ją na drugiego bloga? :)

      Usuń
    2. Tego nie wiedziałem...Ale marną mam wiedzę w tym temacie,piszę,publikuję,marudzę i to wszystko :-)

      Usuń
    3. Jak coś, to chętnie wesprę :)

      Usuń
  35. Mój blog też się zmieniał na przestrzeni miesięcy ;D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. ooh, Onet! kiedy to było! kogo tam nie było! pamiętam jak wchodziłam na blogi polecane na stronie głównej blog.onet.pl: poznałam tam masę ciekawych ludzi. jednak nigdy nie doświadczyłam tej migającej brokatem fazy na robienie gifów i takich tam różnych akcji (np "kupowanie" komentarzy :D). moje blogi zawsze były pamiętnikowo-reflekcyjne. i niemal zawsze czarne jak smoła. ewentualnie czarno-białe (z resztą, mój pierwszy blog zwał się ze-bra, a ja sama byłam Zebrą - sama nie wiem dlaczego :D). byłam do tego stopnia anonimowa, że nie posługiwałam się imieniem, z resztą nadal tak jest :)
    jednak zdarza mi się pokazać twarz - teraz częściej niż kiedyś. jednak nie "na wierzchu". trzeba zajrzeć głębiej, żeby zobaczyć jaka jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wszystko się zmienia.... Na onecie byłam....

    OdpowiedzUsuń
  38. nie no, dla mnie też są nudne, bo to kompletnie nie moja tematyka, ale widzę, że ludzi takie rzeczy pociągają, a przynajmniej jakieś 80% :P

    OdpowiedzUsuń
  39. Naturalny ciężarek ;D oj z maluchem to można się nagimnastykować :D dzieci to lubię dbać o swoje mamy :D


    Hahahahaahaha :P co za plan :p a jak 31 to Sylwek? :D ale ja mam podobnie, urodziłam się 25.12 a mama mnie Ewa nazwała hahhahha :D na szczęście siostry zmieniły i mam tylko tak na drugie ;p

    OdpowiedzUsuń
  40. masz spore doświadczenie w blogowaniu i swoje przemyślenia, ja również nie umiem się odsłaniać tak w pełni...chociaż na wielu blogach to norma

    OdpowiedzUsuń
  41. Awesome post sweetie*
    Great blog! I'm following you! Follow back? <3
    http://omundodajesse.blogspot.pt

    OdpowiedzUsuń
  42. Zawsze kibicuje osobom, które zmieniają coś na blogu. Nie można się tego bać, zmiany w dużej mierze są pozytywne. Bardxo dobrze, że uciekłas z Onet. To już nie jest dobra platforma dla bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jak jest teraz, ale parę lat temu to była istna masakra.

      Usuń
  43. Mnie się bardzo podoba Twój blog! Jest prosty, wszystko na swoim miejscu, nie ma bałaganu i niepotrzebnych rzeczy. I chociaż lubie gdy post jest kolorowy, z obrazkiem to jednak Twój blog jest .. inny - w pozytywnym jego znaczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ech też tak mam. Planuje jedno, robię drugie bo to bo tamto. Zazwyczaj obrywa blog no bo lepiej jego zaniedbać niż naukę. Ale dziś mam wolne i w końcu ogarniam ponad 200 nie opublikowanych komentarzy <3
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja to zawsze mówię, że blog należy w 100% do autora i to tylko od niego zależy, o czym będzie pisał i jaki wybierze szablon czy drobiazgi. Czasem droga do ustalenia tego wszystkiego jest krótsza, czasem dłuższa, ale najważniejsze, że sama wiesz, czego chcesz :)

    OdpowiedzUsuń
  46. podoba mi się Twoje zdjęcie, jest tak jak mówisz - osobiście, ale tajemniczo :)
    ja teraz w myślach śledzę swoją blogową ewolucję i mamy wiele punktów wspólnych - przede wszystkim przenoszenie onetowych zwyczajów na blogspot :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Też miałam opory przed przeprowadzką na bloggera, ale jak się okazało, to była dobra decyzja. ;) Nigdy zaś nie byłam fanką pokazywania swojej twarzy - dla mnie blog miał być od początku do końca anonimowy.

    OdpowiedzUsuń
  48. Czytając czułam się jakbym czytała o sobie. Umiłowanie onetu-niechęć do blogspotu, przyzwyczajenia szablonowe i otwartość. Tak. I na nowo odkrywać piękno blogowania w innym wydaniu, to też coś wspaniałego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Czasami zmiany są potrzebne :) Jak kilkanaście lat temu byłam bardzo przywiązana do onetu, później przeszłam na Tenbit, który już kilka lat temu zniknął z internetu. Początkowo chciałam znowu wrócić na onet, jednak zmienił się w blog.pl, co mnie już nie zachęcało. Zaraz potem trafiłam na bloggera i wiem, że to moje miejsce :)

    Co do pokazywania swojej twarzy jak wszystko - ma swoje plusy i minusy.

    Miłego dnia kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  50. Przepiękny masz ten tatuaż! A i ja pamiętam stare, dobre onetowskie czasy... Rany, ileż to się pozmieniało! :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Bardzo podoba mi się Twój blog, z wyglądu jak i z treści. Jest minimalistyczny co bardzo mi się podoba, lubię takie. Ja również miałam okres gdzie kilka razy wstawiłam zdjęcie swojej twarzy, później był link do instagrama, który był otwarty dla wszystkich, więc na jedno wychodziło, ale stwierdziłam, że chcę być jednak choć odrobinę anonimowa.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja własnie dumam nad zmiana szaty graficznej, ale zajmę się tym pod koniec roku :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja najbardziej lubie jak jest prosty dyglad i nie odwraca uwagi od tresci, choc u mnie po prawej stronie jest kilka pierdół ktore niestety być muszą :D

    Czy blogowanie to sposób na życie? Wejdz do mnie i dowiedz się tego oraz zobacz piekne zdjecia ze stylizacją

    OdpowiedzUsuń
  54. Onet! Dwóch lat na nim nawet nie wliczam do ogółu swojego blogowania, tak to było dawno. ;) Ale pamiętam ból przeprowadzki z Ownloga na Bloggera. Głównie z powodu ludzi, bo akurat mechanika bez porównania lepsza.

    Tęsknisz za czymś z Onetu?

    OdpowiedzUsuń