2016/09/20

Ekhem...

I znów przepadłam bez wieści. Codziennie próbuję zabrać się do pisania, ale ciągle coś odciąga mnie od komputera. Ostatnio trochę się w moim życiu dzieje, ale nie są to sprawy, które wymagają większego roztrząsania ich na blogu, więc ciężko jest mi napisać coś nowego bez wchodzenia na taką prywatę. W takim razie może lepiej, jak napiszę w skrócie? Po pierwsze i niezaprzeczalnie najmilsze: wreszcie gruntowny remont domu dobiega końca. Co prawda, jeszcze jest sporo pracy, ale już widać majaczący gdzieś tam w oddali finisz. Z wytęsknieniem wyczekuję, aż skończy się ten ciągły kurz, a wszystkie rzeczy wrócą na swoje miejsca. Poza tym, że kończy się rozgardiasz w moim otoczeniu, zaprowadzam również porządek w swoich znajomościach. Moje ciążowe osłabienie zweryfikowało, na kim mogę polegać, a dla kogo jestem tylko pośrednikiem sensacji, jaką jest małe dziecko. A skoro już jestem przy ciążowych słabościach, to... jestem słodka. Najprawdopodobniej, bo chyba zawaliłam test obciążenia glukozą. Ot, głupia ja nażarłam się później kolacji, a po fakcie dowiedziałam się, że nie można nic jeść przez 12 godzin przed wykonaniem badania. Ups. Zorientowałam się, że coś jest nie tak, kiedy za każdym razem glukometr wskazywał mi wynik w granicach normy. Pierwszą wizytę u diabetologa mam dopiero 3 października, ale już wcześniej podzielę się swoimi domysłami z lekarzem prowadzącym i może uda się jakoś tą dziwną sytuację wytłumaczyć. Póki co, to mnie te cukry ogłupiły i totalnie tego nie ogarniam.

110 komentarzy:

  1. ehhh... ten cukier wszędzie w składzie od piwa, wędlin.... trują nim a potem ludzie mają problemy nawet gdy nie jedzą/ ograniczają słodkie...
    Porządek w znajomych czasem dobrze zrobić, naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wracaj do nas prędko, bo dziwnie tu bez Ciebie :) a jeszcze wieczorem wczoraj zastanawiałam się co się z Toba dzieje, chyba Cię myślami sprowadziłam. :D
    Oby jakos udało się rozwiązać sprawę z tą glukoza bez zbędnych ceregielii. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jestem ;D Taki zbieg okoliczności!
      I jak na zawołanie dzisiaj mi skoczył poziom cukru O.o

      Usuń
    2. No chyba :D nawet chciałam pisać juz do Ciebie, ale to późna godzina była. :)
      Nie dobrze..:/

      Usuń
    3. A ja akurat do późna siedziałam ;P
      I znów spadł. Normalnie nie ogarniam tego.

      Usuń
    4. Nie wiedziałam. :D
      Zawsze tak miałaś? Czy teraz w ciąży Ci tak szaleje ten cukier?

      Usuń
    5. Z tego co przelotnie miałam mierzony cukier, to zawsze wychodził mi w normie, ale skrajnie nisko. Z tego, co się teraz uczę, to dochodzę do wniosku, że czasem ma się gorszy dzień i po zjedzeniu czegoś tam ma się tego cukru więcej, niż w jakiś inny dzień. Skomplikowana sprawa ;D

      Usuń
    6. Ja to w ogóle sie w tym temacie nie orientuje i nie wiem co i jak..:D
      Ja tylko raz miałam mierzony i mialam trochę za wysoki. :P ale tylko tyle wiem. :)

      Usuń
    7. Jak się ma takie odchyły, to lepiej kontrolować na bieżąco, bo to nigdy nic nie wiadomo. Memu Ojcu Płodzicielowi wyszło przez przypadek - w aptekach rozdawali glukometry, więc starsza wzięła, a później jakoś tak siedzieli ze znajomą, która jest chora na cukrzycę, więc mamuśka poprosiła ją o demonstrację, jak tego w ogóle używać i sobie wszyscy mierzyli i ojcu wyszło 300 (maksymalnie powinno być 120). Później przez tydzień mierzył sobie ten cukier i trafił do diabetologa.

      Usuń
    8. Oo ja :/ i teraz pewnie wyszło, że ma cukrczyce?

      Usuń
    9. Taaa... ale nic sobie z tego nie robi.

      Usuń
    10. Nie musi przyjmować insuliny albo jakiś tabletek?
      Bo trzeba, tak? Tylko nie wiem, które na za wysoki, a które na za niski cukier.

      Usuń
    11. Na razie ma tabletki, ale przede wszystkim powinien trzymać się diety.
      Na czczo od 70 do 90, a po jedzeniu od... hm... nie wiem do 120 :)

      Usuń
    12. To tak jak moja babcia, hehe. Też bierze insulinę i w ogóle, ale jak widzi słodkie to padaczka normalnie i wpierdziela za pięciu...

      Usuń
    13. Niektórzy tak mają ;D

      Usuń
    14. Na mnie tak działa niski poziom cukru na glukometrze ;D

      Usuń
    15. Jak widzę, że jest niski, to muszę go czymś słodkim podnieść ;)

      Usuń
  3. moja koleżanka z kolei przed badaniem na cholesterol najadła się jajek. efekt - cholesterol 200% :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że remont już się kończy. Z doświadczenia wiem, że to upierdliwa sytuacja.
    A nie możesz powtórzyć tych badań?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno się ich nie powtarza.

      Usuń
    2. Wolę bazować na tym, co powie lekarz ;)

      Usuń
    3. To też jakaś opcja. ;)

      Usuń
    4. W środę idę, to się dowiem :) I przy okazji może w końcu poznam płeć malucha! ;D

      Usuń
    5. A w ogóle śniło mi się, że miałaś do mnie przyjechać ;)

      Usuń
    6. Nom. Wsiadaj w pociąg :)

      Usuń
    7. W moim przypadku to nie takie łatwe ;P

      Usuń
    8. Domyślam się. Ale i tak kiedyś wpadnij :D

      Usuń
    9. Jak mi dzieci podrosną ;P

      Usuń
    10. O, to trochę potrwa :D

      Usuń
    11. Podróż z dzieckiem to koszmar. A jeszcze mała w ogóle nie potrafi usnąć w innym miejscu niż łóżko... nie ogarniam, jak te wszystkie dzieci potrafią spać w wózkach, a ona jedna nie ;D

      Usuń
    12. Może się jeszcze nauczy ;)

      Usuń
    13. Podejrzewam, że prędzej przestanie potrzebować tej drzemki :)

      Usuń
  5. Takie sytuacje weryfikują prawdziwych znajomych - dobrze, że tak się stało. Lepiej polegać na zaufanych ludziach.

    dziękuję za odwiedziny i komentarz na moim blogu!
    www.turqusowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie cierpię remontów:/
    Najlepiej byłoby powtórzyć test. A póki co uważaj ze słodyczami;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też... no, ale trzeba ;P
      Z tego, co się orientuję, to one nie są powtarzane. Zobaczymy, co powie lekarz :)

      Usuń
    2. Dobrze, że się u Ciebie skończył. Najgorzej jak się taki remont wlecze w nieskończoność.
      W takim razie musisz uważać na to co jesz. Cukrzyca ciążowa jest dość powszechna.

      Usuń
    3. Prawie skończył :) Prawie robi wielką różnicę ;D
      Niby powszechna, a według statystyk dopada... tylko 6-8% ciężarnych.

      Usuń
    4. Hehe;p To trzymam kciuki, żeby prawie zmienił się na całkowity koniec;)
      Nie wgłębiałam się w statystyki, ale wydawało mi się, że to bardziej powszechny problem. No to jesteś "szczęściarą";p

      Usuń
    5. Póki co, to mamy już pół kuchni, więc jest postęp ;D
      Mi właśnie też... znam parę osób z cukrzycą ciążową i wydaje mi się to powszechne.

      Usuń
    6. Te lepsze pół?;p
      Widocznie jest to problem skoncentrowany w naszych okolicach;p

      Usuń
    7. Jest w końcu podłoga i zlew :)
      Nasze okolice wyrabiają normę krajową ;P

      Usuń
    8. To jeszcze sporo zostało do zrobienia - tak mi się wydaje.
      Hehe;p Pewnie tak;p

      Usuń
    9. Tylko pomontować resztę mebli i gitara :)

      Usuń
    10. Czyli bliżej końca niż dalej:)

      Usuń
    11. No to jesteś w tym lepszym punkcie remontu:) U mnie to remonty są w ciągłych planach.

      Usuń
    12. Planowanie jest chyba najmilsze w remontach :) Poza absolutnym ich końcem, oczywiście.

      Usuń
    13. Tylko realizacji w ogóle nie widać... Rozciągnięte jest to wszystko w czasie.

      Usuń
    14. Widać! Tyle, że oczyma wyobraźni :)

      Usuń
    15. A nawet nie, bo koncepcje ciągle się zmieniają;p

      Usuń
    16. Tyle remontów na raz ;D

      Usuń
    17. Raczej ciągły brak ekipy remontowej;p U nas robią to bracia mojej mamy, a Oni są ciągle zajęci i tak się wszystko wlecze.

      Usuń
    18. Zawsze najlepiej samemu ;D

      Usuń
  7. Trzymam kciuki za prawidłowy przebieg ciąży :) I cieszę się, że jesteś. Ja też, mimo iż w ogóle się nie udzielam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Szkoda, że zniknęłaś :(

      Usuń
  8. a nas czeka remont i aż mi słabo na samą myśl...powodzenia u diabetologa, oby zakończyło się na zmianie diety

    OdpowiedzUsuń
  9. Remont dopiero przede mną, z jednej strony się cieszę, a z drugiej chciałabym mieć już to wszystko za sobą - zwłaszcza bałagan.

    OdpowiedzUsuń
  10. Połączenie Garfielda i Monty Pythona,i każde inne poczucie humoru to podstawa, żeby łatwiej życie znieść. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  11. zatem zdrówka zyczę :)

    zostaję na dłuzej :) Pozdrawiam i zapraszam na mojego raczkującego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdrówka. ;-)

    Zapraszam do mnie.
    http://malgosiastyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejku, przechlapane z tym cukrem... Trzymam jednak kciuki by wszystko było w porządku.
    Nie wiem jak możesz mieć do siebie pretensje o to, że się "nażarłaś" późno w nocy - kobiecie w ciąży wszystko wolno, a szczególnie ŻREĆ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ale jednak przed badaniami mogłabym się wstrzymać ;D

      Usuń
    2. No i tak dzidziusia na głodnego całą noc trzymać? :P
      Może powiedzmy tak: powinnaś się porządnie NAŻREĆ dużo wcześniej, tak żeby Cię trzymało całą noc. :D
      I co wiesz już coś więcej?

      Usuń
    3. Nieludzkie, nie? ;D
      Dużo wcześniej nie dało rady, bo walczyłam z Amelą ;P
      Nie, dopiero w środę. Ale póki co, to cukier przekroczyłam raz, ale to na swoje własne życzenie - jak się pół dnia nic nie je, a później wpierdziela bez ograniczeń, aż brzuch boli, to tak jest ;D

      Usuń
    4. No dokładnie, zostajesz oficjalnie usprawiedliwiona. :D
      Ach, więc czekam na jakieś konkrety. Ach tam - ja tak robię praktycznie codziennie. xD

      Usuń
    5. Lekarz stwierdził, że skoro mam obciążenia genetyczne, to nie zaszkodzi mi jak się parę razy pokłuję i będę kontrolowała sytuację.

      Usuń
  14. Miejmy nadzieję że faktycznie ta późna kolacja podniosła cukier i że to nie są problemy z cukrzycą bo żadna przyjemność w diecie jak się jest w ciąży i można spełniać swój zachcianki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dieta jak dieta - mnie najbardziej przeraża wizja jedzenia co 2,5 godziny.

      Usuń
  15. Życzę zdrowia !!! Będzie dobrze !

    OdpowiedzUsuń
  16. ... przy trzeciej ciąży będziesz pamiętała, że przed testem glukozowym się nie je ;-))

    OdpowiedzUsuń
  17. remonty są spoko, ale końce remontów znacznie lepsze ;) życzę powodzenia i wytrwałości we wszystkim, słodka dziewczyno ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja mogę się najeść słodyczy i nie wiadomo czego a zawsze cukier mam w normie i nie wiem.. przecież powinien mi skoczyć do góry.. a żeby6 było śmiesznie moje normalnie ciśnienie to 110/170 po czym lekarz się mnie pytał czy się leczę na nadciśnienie i jak się czuję a ja że bardzo dobrze :P zastanawiałam się jak by mnie kto zdenerwował jakie bym miała 220/220 :P ? kochana widziałam wiadomość od ciebie :* odpowiem w tyg na nią :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cukier zaczyna się podnosić po jakiś dziesięciu minutach, a maksymalny poziom osiąga bodajże po pół godziny. W każdym razie, mierzy się go po godzinie od zjedzenia.
      Na ciśnieniach się kompletnie nie znam :)
      Ok :)

      Usuń
  19. Mam nadzieje, że remont skończy się jak najszybciej! ;D

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tam się przyzwyczaiłam, że przepadasz, ale cieszę się zawsze kiedy wracasz :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wrzesień to taki miesiąc gdzie u każdego dużo się dzieje i...najczęściej brakuje czasu na blogowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja również nie mam czasu na nic .. z ledwością dzisiaj zrobiłęm posta :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja bym na Twoim miejscu już przeglądała internety co mogę a czego nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podstawową wiedzę już mam od paru ładnych miesięcy ;)

      Usuń
    2. No trochę marnie bo to chyba lekarz wie najlepiej :p albo dietetyk?

      Usuń
    3. Mam w swoim otoczeniu dużo cukrzyków, a z jednym nawet mieszkam pod jednym dachem. Wystarczy, aby poznać cukrzycę i prawa nią rządzące bez osobistego obcowania z diabetologiem / dietetykiem :)

      Usuń
    4. Dziękuję za oświecenie :)

      Usuń
  24. Z tym cukrem różnie bywa. Ja po godzinie miałam chyba niższy poziom aniżeli po dwóch. Dużo zdrówka tak czy inaczej, bo nie zaszkodzi;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mój mąż dzień przed położeniem się do szpitala najadł się śledzi i na drugi dzien w szpitalu po zrobieniu badań wyszło,że ma bardzo duży cukier. Pielęgniarka wyjaśniła mu,że cukier nie tylko wzrasta po słodkim, ale też przez spożycie dużej kolacji.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinni uprzedzać, że nie wolno się nażerać ;P

      Usuń
  26. Oj słyszałam, że badanie krzywej cukrowej jest okropne i nie każdyy to wytrzymuje :D właśnie dzisiaj mąż mojej koleżanki z pracy to robił, i też ma podwyższony, bo wczoraj jak zawsze zjadł trochę słodyczy i zapomniał, że nie można dzień przed :) Pewnie to się jakoś wyjaśni i może za jakiś czas wyślą Cię znowu na te badanie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja bardzo lubię remonty:)
    Super pozdrawima i zapraszam ;)
    http://zakreconaaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Czasami warto jest zrobić sobie przerwę. Dobrze że remont już się kończy:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pamiętam, jak kiedyś mojemu tacie na badaniach wyszedł strasznie podwyższony cukier, bo dzień wcześniej na kolację zjadł cały słoiczek przesłodkiego dżemu... :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie też tu dawno nie było, nawet przez jakiś czas już zapomniałam o blogu... ale jestem, nie wiem jak długo wytrwam w "regularnym" pisaniu, ale mimo wszystko fajnie wrócić na stare śmieci. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zatem gratuluję ukończenia remontu, nikt chyba nie lubi ciągłego kurzu.

    OdpowiedzUsuń
  32. zdrówka :*
    U mnie nowy post kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  33. tak apropo weryfikowania znajomości - raz na jakiś czas warto się przyjrzeć, kim się otaczamy. choć i tak niestety najczęściej przekonujemy się, że nasze otoczenie jest niewiele warte, kiedy nagle w jakiejś hardkorowo trudnej sytuacji zostajemy sami.
    niemniej, życzę Ci zdrowia i żeby Ci ludzie, którzy są warci zachodu zawsze byli z Wami :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mimo całego bałaganu zazdroszczę remontu, u mnie kilka miesięcy temu wygrał samochód - sypialnia dalej nie ruszona.
    A cukier... hm, chyba bardziej prawdopodobne, że zły wynik (wysoki) był raz, niż to, że nagle glukometr szaleje, pokazując fałszywie dobry?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś na pewno się i sypialnia ruszy :)
      Niby badanie z krwi jest dokładniejsze, ale ewidentnie źle się do tego przygotowałam.

      Usuń
  35. Remont <3 Może i niekoniecznie jest przyjemny, ale efekty wszystko wynagradzają :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Teraz ciężko kupić coś bez cukru a potem ludzie się dziwią że są takie wyniki a nie inne.

    OdpowiedzUsuń