2017/02/21

Nadmorsko

Pogodziłam się z tym, że raczej prędko nie wyjadę na żadną wycieczkę, a tu taka niespodzianka! Pan Kudłaty miał do załatwienia pewną sprawę w Trójmieście, w którym nigdy wcześniej nie był, a że mieszkałam przez pewien czas w Gdańsku, to postanowiłam mu towarzyszyć w tej jednodniowej wyprawie do zupełnie obcego miejsca. Szczególnie, że znalazł mega tanie bilety lotnicze, więc żal było nieskorzystać. Nie dość, że mogłam się w końcu wyluzować bez dzieci, to jeszcze przeżyłam swoje dwa pierwsze loty i zobaczyłam morze zimą. Tak jakby, bo teraz ta zima jest taka, jakby jej w ogóle nie było i jedyne co, to dziwnie się czułam chodząc w swoich zimowych buciorach po piasku. Takie to nietypowe.

I przy okazji mogłam przetestować nowy aparat, który kupiłam tuż przed porodem i nie miałam jeszcze możliwości spokojnego wyjścia z nim w plener. Chwała, że niedługo będzie wiosna i więcej możliwości :)